Region - Gospodarka i polityka - Kultura i rozrywka - �ycie spo�eczne - Sport - Edukacja - Komunikaty ROL
 Szukaj:
Google   
  strona g��wna/newsroom  
 O artykule
Autor: Kronika Tygodnia - jaw
Data: 25.07.2007, 3:01
Zmiany: 25.07.2007, 3:01
Czytane: 5977x
Komentarzy: 1 [sprawdďż˝]
test
   Region
Archiwum: 1886   Archiwum>>
Co siďż˝ dzieje na Forum?
Zapisz siďż˝!
Elektroniczy biuletyn ROL
co tydzieďż˝ w twojej poczcie email.
Policja zabawiła w Zamościu  

Komenda Miejska Policji w Zamościu otrzymała sztandar. Policjantom z komend powiatowych w Biłgoraju, Zamościu i Hrubieszowie nadano odznaczenia i awanse.

Brązowy medal „Za Zasługi dla Policji” przyznano prezydentowi Zamościa Marcinowi Zamoyskiemu. A to wszystko w czasie Centralnych Obchodów Święta Policji, które zakończył koncert Beaty Kozidrak. Na tej ostatniej imprezie bawiło się kilka tysięcy osób.

Uroczystości odbyły się 20 i 21 lipca. W ciągu tych dwóch dni Zamość był ponoć najbardziej bezpiecznym miastem w Polsce. Kilka tygodni wcześniej policjanci zabezpieczali teren: odwiedzali domy na Starym Mieście, spisywali dane mieszkańców. Sprawdzali nawet studzienki kanalizacyjne, czy aby terrorystom nie przyjdzie do głowy np. podłożyć tam ładunku wybuchowego. Nadzwyczajne środki bezpieczeństwa podjęto po to, aby upewnić się, że w Zamościu nic złego nie stanie się głowie państwa - prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu. Zapowiadano bowiem, że prezydent weźmie udział w uroczystościach. Przy okazji funkcjonariusze wykryli, że siedmiu mieszkańcom Zamościa i powiatu zapodziała się broń. Wśród pechowców był zamojski okulista, reprezentant „Samoobrony” w sejmiku, radny Stanisław Misztal. Radny miał pozwolenie na pistolet gazowy, ale w żaden sposób nie mógł sobie przypomnieć, gdzie jest broń. Komenda Miejska Policji w Zamościu prowadzi postępowanie w tej sprawie. Jeśli okaże się, że w przypadku doktora Misztala i sześciu innych zapominalskich doszło do nieumyślnej utraty broni, sprawa zostanie skierowana do sądu, a zapominalskim grozi do roku pozbawienia wolności.

Prezydent nie przyjechał
W piątek od rana na Rynku Wielkim trwały ostatnie przygotowania. Jednym z elementów, jakie ćwiczyli policjanci było powitanie najważniejszych osób w państwie. Pokrzykiwali więc np.: „Czołem panie ministrze!”. Okrzyk „Czołem panie prezydencie!” można było słyszeć z rzadka, w końcu i tego zaprzestano. To wtedy, gdy już było wiadomo, że prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Zamościu nie będzie. Oficjalnie przyjazd prezydenta został odłożony z uwagi na ważne obowiązki głowy państwa. Trwały przygotowania do wyjazdu do Francji.
W piątek do Zamościa przybył za to Janusz Kaczmarek, minister spraw wewnętrznych i administracji, Konrad Kornatowski, Komendant Główny Policji, Zbigniew Rau, podsekretarz stanu w MSWiA.

Złożyli wieńce pod pomnikiem ku czci zamordowanych przez hitlerowców na Rotundzie. Wieńce składali też m.in. wojewoda lubelski Wojciech Żukowski i prezydent Marcin Zamoyski.
Następnie w sali Consulatus Ratusza wręczono odznaczenia i akty mianowania.
W ten sposób uhonorowano kilkadziesiąt osób z całej Polski. Wśród nich znaleźli się: nadkomisarz Wiesław Basaj z Komendy Miejskiej Policji w Zamościu (otrzymał Brązowy Krzyż Zasługi), mł. asp. Zenon Goch, kierownik posterunku policji w Zwierzyńcu (srebrna odznaka „Zasłużony Policjant”) oraz nadkomisarz Józef Sołtys, I zastępca Komendanta Powiatowego Policji w Biłgoraju (brązowa odznaka „Zasłużony Policjant”). Więcej odznaczonych - w ramce. Podinspektorem został mianowany Krzysztof Bartosiewicz, komendant Komendy Powiatowej Policji w Hrubieszowie, a nadkomisarzem - Konrad Piziorski, I zastępca Komendanta Miejskiego Policji w Zamościu.

Wyróżnienie otrzymał też prezydent Zamościa, Marcin Zamoyski, któremu wręczono brązowy medal „Za Zasługi dla Policji”.

Jest sztandar, będą... podwyżki
Następnego dnia (w sobotę) uroczystości rozpoczęły się o godz. 9 mszą św. w Katedrze, którą celebrował biskup Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej, ks. Wacław Depo.
„Na co dzień stajecie wobec cierpienia, które przychodzi do Was pod różnym imieniem: bezprawia, samotności w walce, niezrozumienia, braku sukcesów i rozczarowań, zarówno w życiu zawodowym, jak i osobistym. Stajecie wobec przemocy i śmierci niewinnych ludzi. Prosimy dzisiaj Boga, aby umacniał w nas wiarę i nadzieję w sens naszego życia i naszej misji” - powiedział ks. biskup Wacław Depo.

Po nabożeństwie złożono kwiaty pod pomnikiem hetmana Jana Zamoyskiego.
We mszy św. nie mogły uczestniczyć osoby postronne. Z kościoła wyproszono m.in. kilku działaczy „Solidarności”.

Otwarta dla wszystkich część uroczystości odbyła się na Rynku Wielkim. Oprócz Janusza Kaczmarka - ministra MSWiA, Konrada Kornatowskiego - Komendanta Głównego Policji, Zbigniewa Rau - podsekretarza stanu w MSWiA, wziął w niej udział także Władysław Stasiak - Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Reprezentował nieobecnego Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.

Choć na Rynku Wielkim prezentowały się Orkiestra Komendy Stołecznej Policji, Kompania Reprezentacyjna Policji, Kompanie Honorowe Lubelskich Komend Wojewódzkich: Policji i Państwowej Straży Pożarnej, Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej w Chełmie, pododdziały promowanych oficerów Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie, zainteresowanie uroczystością było umiarkowane. Ceremonii przyglądało się zaledwie kilkaset osób.
- Może i bym popatrzyła, ale nie było gdzie zaparkować – mówi pani Beata. – Policja zrobiła ze starego miasta twierdzę, nie można było wjechać nawet pod dom teściów. A parkingi w pobliżu Starówki były zapchane.
Znaczną część publiczności stanowiły przybyłe z całej Polski rodziny 81 funkcjonariuszy - absolwentów Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie, którzy tego dnia otrzymali nominacje na pierwsze stopnie oficerskie. Wśród nich byli: Dariusz Jóźwiak z KPP w Hrubieszowie oraz Tomasz Pawelec z KMP w Zamościu. Obaj są już podkomisarzami.
Nadano też nominacje na wyższe stopnie oficerskie.

W sobotę Komenda Miejska Policji w Zamościu otrzymała sztandar. Ojcem chrzestnym sztandaru jest Marcin Zamoyski, a matką chrzestną - wiceprezydent Iwonna Stopczyńska. Minister Janusz Kaczmarek, Komendant Główny Policji Konrad Kornatowski, szef BBN Władysław Stasiak mówili, że sztandar jest wyrazem wdzięczności lokalnej społeczności dla stróżów prawa. Złożyli też gratulacje absolwentom policyjnej uczelni oraz awansowanym funkcjonariuszom. Obiecywali, że policjanci dostaną nowy, lepszy sprzęt (broń z lat 60. zostanie wymieniona na nowoczesną), nowe mundury (te podobno za bardzo kojarzą się z czasami PRL i... podwyżki.
- Lepszy sprzęt, nie chodzi tylko o broń, więcej pieniędzy na paliwo, komputery - to wszystko by się przydało. Podwyżki też - mówili policjanci. - Czasami nie ma nawet czym ścigać przestępców, samochody są zdezelowane. A i meble w komendach by się przydały.

Na razie Komenda Miejska Policji oprócz sztandaru dostała samochód – fiata ducato.
Inspektor Zdzisław Gierun, komendant Miejski Policji w Zamościu dziękował swoim podwładnym za pracę przy organizacji uroczystości.

Beata na osłodę
Na czas Obchodów Święta Policji Zamość wyglądał jak miasto okupowane. Nie można było wjechać na Starówkę, wszyscy wyklinali na te niedogodności. Niektórzy się pocieszali, że może to zamieszanie się miastu opłaci. W końcu relacje z policyjnego święta pokazały stacje telewizyjne, były informacje w radiu, o Zamościu pisały gazety.
Trudności były przejściowe i zostały częściowo zrekompensowane w czasie festynu, jaki odbył się obok parku miejskiego.

Policjantki rozdawały cukierki, były konkursy dla dzieci. Maluchy chętnie korzystały też z okazji, że mogą ozdobić twarz wymyślnym makijażem. Policjanci zorganizowali pokaz tresury psów. Dopisało Bractwo Rycerskie z Zamościa. Rycerze się nie oszczędzali. Podczas pokazu walk jeden z nich dostał szablą w głowę. Rana i krew były prawdziwe. Na szczęście obrażenia nie były zbyt groźne.

Jednak najważniejszym wydarzeniem był koncert Beaty Kozidrak, lubelskiej piosenkarki, bo nad całością czuwała Komenda Wojewódzka Policji w Lublinie. Publika dopisała. Na koncercie bawiło się kilka tysięcy osób.

.............................................................................
Służba w policji - Ku chwale Ojczyzny!


Nadkomisarz Józef Sołtys, I zastępca komendanta Komendy Powiatowej Policji w Biłgoraju ukończył Szkołę Wojsk Zmechanizowanych w Elblągu, przez rok jako żołnierz zawodowy służył w jednostce w Gdańsku. Z wojskiem rozstał się w stopniu mł. chorążego. Jednak los chciał, że wrócił do rodzinnego Biłgoraja, dokładnie 16 czerwca wstąpił do służby w policji. Już w czasie służby odbył specjalistyczne kursy w Słupsku, Pile i Legionowie. Jest absolwentem Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie oraz UMCS w Lublinie (wydział pedagogiki i psychologii). Był kierownikiem rewiru dzielnicowych, zastępcą, a następnie naczelnikiem sekcji prewencji. Na pytanie, które zdarzenia najbardziej utkwiły mu w pamięci, wymienia zatrzymanie ukraińskich bandytów, którzy napadli i okradli swoich rodaków podróżujących autokarem w miejscowości Gromada Las oraz starcia z kibicami lubelskiego „Motoru” w Lublinie.

Tegoroczny lipiec jest dla Józefa Sołtysa szczęśliwy.
W lipcu został I zastępcą komendanta i otrzymał awans na stopień nadkomisarza. Józef Sołtys ma żonę Dorotę i dwóch synów: 17-letniego Damiana, 7-letniego Dawida. Czy będzie ich namawiał, aby poszli w jego ślady i zostali policjantami?
- Nie będę do niczego przekonywał. Każdy z nich musi sam wybrać swoją drogę życiową - wyjaśnia nadkomisarz.

W jego przypadku o wyborze takiego, a nie innego zawodu zdecydowało zamiłowanie do munduru i dyscypliny.
- Tego się nie dziedziczy, dlatego nie wiem czy synowie też zechcą zostać policjantami - tłumaczy. - Poza tym to służba, trochę jak powołanie, aby służyć społeczeństwu.
Jakie cechy powinien mieć dobry policjant?
- Najważniejsze są inteligencja, opanowanie, kultura. W tym zawodzie potrzebna jest też odwaga i refleks. Siła? To na końcu. Zresztą, bardziej przydaje się technika - podkreśla.

Wiesław Basaj, w służbie od 1989 roku. Pochodzi z Gołdapi (woj. warmińsko-mazurskie). - Ojciec był wojskowym, często się przeprowadzaliśmy, służył w różnych jednostkach w kraju. W ten sposób trafiłem do Hrubieszowa. Tam skończyłem Technikum Mechaniczne - opowiada Wiesław Basaj, który poszedł w ślady taty. Uczył się w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Pancernych w Poznaniu, później była Wyższa Szkoła Policji w Szczytnie. W latach 1989-99 służył w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Zamościu, następnie w KWP w Lublinie. Prawie dwa lata temu wrócił do Zamościa, do Komendy Miejskiej Policji. Zawsze zajmował się tropieniem przestępstw gospodarczych, teraz jest w Zespole do Walki z Korupcją. Oficjalnie jest w tym zespole sam, ale to ma się wkrótce zmienić. Poza tym wiadomo, że korzysta z pomocy kolegów z KMP. Ostatnim sukcesem funkcjonariuszy zajmujących się wykrywaniem przestępstw gospodarczych i korupcji jest głośna sprawa wykrycia łapówek, jakie brali instruktorzy z zamojskiego Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego.

Wiesław Basaj ma żonę Beatę i córkę Justynę, która jest absolwentką germanistyki, studiowana w Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie. - Nie bardzo chce wracać do Zamościa - mówi Basaj. I nic nie wskazuje na to, aby chciała kontynuować rodzinne tradycje.
- Czego życzyć policjantom? Przede wszystkim satysfakcji z pracy - powiada nadkomisarz Basaj.

Zenon Goch pochodzi ze Szczebrzeszyna. W 1986 roku założył mundur, wtedy jeszcze milicyjny. Rozpoczął służbę w Komendzie Rejonowej Milicji Obywatelskiej. Gruntowne przeszkolenie odbył w Szkole Ruchu Drogowego w Piasecznie. Po latach został przeniesiony do komisariatu w Szczebrzeszynie, w 2005 roku został kierownikiem posterunku policji w Zwierzyńcu.

Małżonka Zenona Gocha, Irmina jest pedagogiem (nauczanie zintegrowane w klasach 1-3 w Szkole Podstawowej w Szczebrzeszynie). Ma dwie córki: Iwonę (18 l.), Ewelinę (17 l.) i syna Bartłomieja (13 l.).
- Mogę tylko sugerować, aby wybrali zawód policjanta, ale za nich nie zdecyduję. To już sami muszą zrobić - wzdycha Zenon Goch.


.................................................................

Kuchnia chłopska


20 tys. zł - taką kwotą zamojski Urząd Miasta wsparł festyn, jaki odbył się z okazji Święta Policji. 40 tys. zł na organizację uroczystości zarezerwował Urząd Marszałkowski.
Jak jednak zapewnia podinspektor Janusz Wójtowicz, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie, najwięcej wydatków poniosła Komenda Główna Policji.
- Dokładnej kwoty nie znam - tłumaczy podinspektor Janusz Wójtowicz. Policjantów wsparły też m.in. PZU oraz Totalizator Sportowy.

Nie udało nam się również dowiedzieć, ile kosztowało przyjęcie dla ok. 400 osób, zorganizowane w Ośrodku Wypoczynkowym Przystanek Kawęczynek. Policjanci strzegli dostępu do lokalu i nie było takiej siły, żeby ktoś nieproszony mógł tam wejść. Wiadomo za to czym ugoszczono w Kawęczynku. Były to głównie dania regionalne, staropolskie. I tak, podano tarciuchy z Kawęczynka (odmiana placków ziemniaczanych), pierogi z kapustą i grzybami, serem i ziemniakami, zsiadłe mleko, kaszę ze skwarkami, szynki po chłopsku (pieczone z kością), ciasta z owocami, oranżadę z Krynic (kapslowaną, jak w czasach PRL), galaretki.

Gdy chcieliśmy się dowiedzieć, jaki spożywano alkohol, jeden z pracowników lokalu uprzejmie poprosił o inny zestaw pytań.

 










R E K L A M A






Wi�cej informacji na stronie Kroniki Tygodnia

Skomentuj ten artykuďż˝
Drukuj ten artykuďż˝
Informacje opublikowane przez INTERNAUT�W nie podlegaj� cenzurze. W�a�ciciele i redakcja Roztocze Online (www.roztocze.net) nie odpowiadaj� za tre�� zamieszczonych materia��w, tekst�w i komentarzy! Je�eli zawarto�� nie jest sygnowana "Roztocze.net" lub "Roztocze Online" to g�owna tre�� tej strony jest kopi� znalezion� w sieci internet.
Kopie stron internetowych zamieszczane w serwisie roztocze.net s� dokonywane za zgod� autor�w lub w�a�cicieli, serwis roztocze.net nie jest w �aden spos�b zwi�zany z autorami takich strony i nie odpowiada za ich tre��.
Komentarze [do g�ry]

Autor: sprawiedliwa oliwa
Tytuďż˝:


Wys�ane: 2011-10-20 07:48:28
Czym się wychwala. Jak szybko awansował tak szybko spadł do Janowa. Brak pokory.
dodaj komentarz
[Kontakt] [Reklama] [© Roztocze Online - roztocze.net - P.Rogalski & R.Moteka]