|
Jeden z najlepszych polskich sommelierów (znawców win i nie tylko),
zamościanin Jerzy Kruk zaprasza na świąteczno-sylwestrowy rekonesans do krainy
alkoholi. Takich, których smak kusi, aby zapoznać się z nimi choć raz w
roku
Ceny rekomendowanych trunków mogą przyprawić o ból głowy. Ryzyko jest więc duże, ale wrażenia będą niezapomniane.
Szampan do śledzia Przyzwyczailiśmy się, że jeśli jest śledź i karp,
to obowiązkowo na stole musi pojawić się też mocniejszy alkohol, tradycyjnie
wódka. Nic bardziej błędnego.
Do śledzia (np. w
oliwie i ziołach) można równie dobrze podać szampana. Jerzy Kruk poleca
sprawdzonego w takich okolicznościach szampana o nazwie Lanson (biały
półwytrawny lub wytrawny, ok. 170 zł za butelkę). Oczywiście można też spróbować
z jakimś tańszym trunkiem tego gatunku.
Szampan w
przeciwieństwie do wódki ma działanie orzeźwiające. Na pewno nie przytępia w tak
szybkim tempie jak wódka zmysłu smaku.
Jeśli kogoś nie przekonuje szampan, można go zastąpić białym winem wytrawnym, np. austriackim Gruner Veltliner. Do ryb, karpia, soli czy sandacza pasują także Rieslingi (białe, wytrawne). Gruner Veltliner i Rieslingi z powodzeniem mogą też towarzyszyć potrawom mięsnym. Ceny win, polecanych przez Jerzego Kruka nie są zbyt wygórowane. Butelkę naprawdę niezłego wina można kupić już za 40-50 zł.
Procenty na trawienie Warto pomyśleć o tym, w jaki sposób odciążyć
żołądek, bo co tu dużo ukrywać podczas świąt więcej jemy. Powszechnie wiadomo,
że trawienie poprawiają nieco mocniejsze trunki. Zawsze w takiej roli dobrze
sprawdza się wódka. Ale i tu możemy choć spróbować rozwiązań, jakich dotąd być
może nie znaliśmy.
Zdaniem Jerzego Kruka,
samopoczucie nam się polepszy po odrobinie grappy, czyli włoskiej wódki,
wyrabianej głównie ze skórek i pestek winogron. Napój ma intensywny owocowy
smak, zawiera 40-50 proc. alkoholu. Grappa nie powinna być aż tak schłodzona jak
zwykła wódka. Zalecana jest temperatura pokojowa. Pół litra trunku kosztuje co
najmniej 40 zł (Grappa Primavera). Jerzy Kruk poleca o wiele droższą Grappa di
Amarone. Uwaga - za 0,7 l zapłacimy ok. 170 zł.
Równie dobrze podziała (również na naszą kieszeń) wódka z owoców np. gruszki - Eaux de Vie Poire Williams. Czasami w butelkach z tym trunkiem jest gruszka.
- Oczywiście włożenie gruszki do
butelki byłoby niemożliwe, dlatego, kiedy tylko pojawiają się zawiązki owoców,
na gałęziach są zawieszane butelki. Owoc rośnie i dojrzewa w butelce. Drzewka z
zawieszonymi na nich butelkami wyglądają dosyć ciekawie - opowiada Jerzy Kruk.
Warta polecenia jest także wódka Fernet Branca - ziołowa, aromatyczna, gorzka, wytwarzana z ponad 40 ziół i przypraw (m.in. rumianku, kardamonu, szafranu). Ponoć na żołądek działa naprawdę kojąco. Musi tak być, bo pół litra kosztuje ok. 70 zł.
Sylwester z wytrawnymi bąbelkami
Rzecz jasna najbardziej odpowiedni na sylwestrową noc byłby
szampan. Ale z powodzeniem nadejście nowego roku można uczcić winem musującym.
Wyjdzie o wiele taniej, a przyjemność... cóż, to akurat nie zależy głównie od
rodzaju wypitego trunku. Od jego ilości też niekoniecznie.
Jerzy Kruk na sylwestra poleca pochodzące z okolic Barcelony
hiszpańskie wino wytrawne musujące o nazwie Cava. Może być białe lub różowe (30
- 80 zł za 0,5 l).
Inne propozycje - to np. wino
Prosecco (z północnych Włoch) i Cremant de Bourgogne (francuskie z Burgundii).
Najbardziej jednak konkurencyjnym dla szampana jest włoskie wino z Lombardii - Francia Corta. Pół litra kosztuje ok. 80 zł.
Tokaj na deser
Zdaniem Jerzego Kruka, święta czy sylwester, to wystarczająco dobry powód, aby zaznać smaku produkowanego w regionie Tokaj-Hegyalja, wina naszych bratanków Węgrów. Winnice, w których dojrzewają owoce są położone na zboczach Łysej Góry (Kopasz Hegy). Stoki są znakomicie nasłonecznione. Dzięki temu winogrona są bardzo słodkie. Nie brakuje też jednak wilgoci - to za sprawą przepływających w pobliżu rzek. Na jakości wina z Węgier poznał się król Francji Ludwik XIV, który o trunku miał powiedzieć: „Król win, wino królów”. Jerzy Kruk poleca wina białe słodkie:
„Szamorodni” i „Aszu” (od 50 zł za 0,5 l). Jak twierdzi, Węgrzy w sobie tylko
znany sposób, opanowali sztukę wyrobu win słodkich, w których słodycz nie zabija
aromatu wina.
Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|