Region - Gospodarka i polityka - Kultura i rozrywka - �ycie spo�eczne - Sport - Edukacja - Komunikaty ROL
 Szukaj:
Google   
  strona g��wna/newsroom  
 O artykule
Autor: Kronika Tygodnia - dr Bogumiła Sawa
Data: 29.11.2006, 10:00
Zmiany: 29.11.2006, 10:21
Czytane: 6198x
Komentarzy: 0 [sprawdďż˝]
test
   Kultura i rozrywka
Archiwum: 3880   Archiwum>>
Co siďż˝ dzieje na Forum?
Zapisz siďż˝!
Elektroniczy biuletyn ROL
co tydzieďż˝ w twojej poczcie email.
Wnukowska attyka  

Na nowe życie czekała „5a” bardzo długo. (przeczytaj o wcześniejszych losach kamienicy ) Mijały lata, dziesięciolecia i w końcu wiek cały. Dopiero w 1955 r. stanęła na tym miejscu nowa kamienica. Było to dzieło architekta Czesława Gawdzika. On to właśnie, nie znając starego rysunku z attyką zaprojektował swoją „5a” harmonijnie, z dużym wyczuciem form historycznych

Te dawne formy to podział elewacji frontowej za pomocą pilastrów i gzymsów. I chociaż są one zbyt masywne i rażą sztywną symetrią, to przecież mogło być znacznie gorzej. Nikt wtedy nie przypuszczał, że za dziesięć lat zdarzy się prawie cud. Oto dr Krzysztof Dumała, uczeń prof. Stanisława Herbsta, odnalazł przypadkiem w archiwum radomskim wspomniany już dawny, całkiem zapomniany rysunek „5a” z attyką.

Na kolejny cud trzeba było czekać znacznie dłużej, bo zdarzył się u progu lat osiemdziesiątych. Dało się wówczas wysupłać w siermiężnym Peerelu z narodowej kasy gigantyczne pieniądze dla Zamościa. Zbliżał się właśnie wielki jubileusz czterystu lat miasta, ogólnopolskie (zamojskie) dożynki i wizyta I sekretarza KC – Edwarda Gierka. Powstawał pospiesznie oddział Państwowych Pracowni Konserwacji Zabytków. Z całego kraju zdążali do Zamościa architekci i historycy sztuki.

Rozmach pekazetowskiej odbudowy można było tylko porównać z budową miasta przed wiekami. Na pierwszy ogień poszły kamienice ormiańskie. Ich dawno oskalpowane łyse głowy zwieńczył ażur kamiennych koron. Nikt wtedy nie pamiętał o skromnej „5a” i jej portrecie z attyką.

 

 

.

Zamojska Starówka bez kamienicy 5a

Zamojska Starówka z kamienicą 5a
w trakcie rekonstrukcji attyki



Ostatnia (słowna) batalia o „5a”
I znowu mijały lata, przemijali ludzie, a nawet zmienił się ustrój. Niemrawe i drogie Pekazety przegrały z ruchliwszą i tańszą konkurencję. Pozostali jednak pekazetowcy, marzący o Zamościu w historycznym kostiumie.

15 grudnia 1990 r, przed posiedzeniem Zamojskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk po raz pierwszy rozmawiałam o attyce „5a” z profesorem Jerzym Kowalczykiem. Profesor stwierdził, że zabieg odbudowy attyki byłby skomplikowany o tyle, że nowa kamienica ze starą attyką stałaby się hybrydą (mieszańcem) historyczno-konserwatorskim.
Miesiąc później, na moje prywatne zlecenie architekt Maria Gmyz stworzyła koncepcję-projekt rekonstrukcji attyki „5a”.

Poproszony o opinię w tej sprawie ówczesny konserwator zabytków, arch. Tadeusz Rajski zwracał uwagę na wiążące się z odbudową trudne problemy konserwatorskie, organizacyjne i budowlane.

28 lutego 1991 r. Urząd Miasta potwierdził obawy konserwatora. Odłożenie w czasie rekonstrukcji attyki uzasadniano brakiem środków w budżecie miasta.
Mimo to, na prośbę ówczesnej Państwowej Służby Ochrony Zabytków, Oddział Wojewódzki w Zamościu, prof. Jerzy Kowalczyk przygotował „Opinię o koncepcji – projekcie rekonstrukcji attyki”. W opinii tej czytamy m.in.: „Kamienica w Rynku Wielkim pod nr. 5a – powstała jako plomba w zwartej zabudowie pierzei według projektu mgr. arch. Czesława Gawdzika. Architekt ów znakomicie nawiązał do charakteru podcieniowej kamienicy zamojskiej z połowy XVII w. i z dużym wyczuciem zaprojektował siatkę podziałów i detal architektoniczny. Uważam więc za celowe wzbogacenie dzieła arch. Gawdzika o attykę na fasadzie i na elewacji bocznej. Na rekonstrukcję grzebieniastej attyki pozwala istniejąca ścianka attykowa zasłaniająca dach. Nie powinno więc być większych problemów technicznych, ścianka attykowa może być bowiem podniesiona zgodnie z sylwetą pierwotnej attyki”.

Czesław Gawdzik był wówczas, jak pisał prof. Jerzy Kowalczyk „...mocno starszym panem, częściowo sparaliżowanym”, dlatego należało działać szybko. W połowie maja 1991 r. Gawdzik zgodził się wzbogacić swoje dzieło attyką „zarówno na elewacji frontowej jak i bocznej, na narożu lub na całej długości”. I wtedy sprawa utknęła w martwym punkcie na całe jedenaście lat. Ruszyła z miejsca dopiero w grudniu 2002, gdy już wiadomo było, że Polska przekroczy wkrótce próg europejskiego domu.

Właściciel kamienicy, prezydent Marcin Zamoyski w pełni zaakceptował odbudowę attyki. Potrzebny był jeszcze projekt architektoniczny wraz z kosztorysem i... trochę cierpliwości w oczekiwaniu na unijne pieniądze.
22 stycznia 2003 r. Wojewódzki Oddział Służby Ochrony Zabytków w Lublinie, Delegatura w Zamościu poinformował o wstępnej akceptacji pod względem konserwatorskim koncepcji projektowej arch. Marii Gmyz z 1991 r. Zaszczyt przygotowania projektu wykonawczego odtworzenia attyki na moje prywatne zlecenie przypadł w udziale młodemu architektowi Sebastianowi Ćwierzowi (branża architektoniczna) i inż. Andrzejowi Paszko (branża konstrukcyjna).

I wreszcie nadszedł dzień najważniejszy z ważnych. 19 sierpnia 2004 r. Lubelski Wojewódzki Konserwator Zabytków udzielił pozwolenia na odtworzenie attyki wieńczącej kamienicę „5a”. W uzasadnieniu stwierdza się m.in.: „Przyjęte w projekcie rozwiązania formalnie nawiązują do istniejącego detalu, kolorystyki elewacji oraz użytych materiałów i nie spowodują zniszczenia walorów architektonicznych budynku”.

1 września 2004 r. prezydent zatwierdził projekt budowlany i udzielił pozwolenia na prowadzenie prac.

Gdy słowa zmieniono w czyn
Zimą 2006 r. ogłoszony został przetarg na wyłonienie wykonawcy. Los chciał, że to niecodzienne historycznie i artystycznie zadanie przypadło w udziale... dawnym socjalistycznym Pekazetom, a teraz kapitalistycznym Polskim Pracowniom Konserwacji Zabytków SA Oddział w Lublinie.

Nie koniec na tym. Podwykonawcą lubelskiego przedsiębiorstwa został zamojski BUD-MAT inż. Tadeusza Rozmusa i Józefa Małysza. Pierwszy z nich pracował w państwowych zamojskich Pekazetach w latach osiemdziesiątych, a później z inż. Kazimierzem Kucharskim przywracał dawną świetność kamienicom w Rydze. Również kierownik budowy Marian Mróz wywodzi się z zamojskich Pekazetów (1985-1993). Jedynie majster Tomasz Juszczak nie może się pochwalić pekazetowskim rodowodem, ze względu na młody wiek.

Brygada BUD-MAT pracująca przy attyce liczy dziesięć osób: pięciu tynkarzy, dwóch pomocników i trzech monterów kamiennej korony. Wymieńmy chociaż kilku: Bogdan Krawiec, Henryk Piwowarek, Józef Kukułowicz, Zygmunt Mazurek, Wiesław Witkowski, Jarosław Mart i Krzysztof Wyszyński. Zaczęli pracę 22 września. Wymiary attyki od rynku to 9 i pół metra, a od ul. Grodzkiej - 18 i pół. Kamienny grzebień attyki został wykonany z dobrej jakości piaskowca szydłowieckiego. A tak opisali przebieg odbudowy (do 14 listopada), kierownik Marian Mróz i inspektor nadzoru, inż. Maria Krzyżanowska:
22 września 2006 r. – wykonano rusztowanie ramowe do attyki od ul. Grodzkiej, zaczęto rozbiórkę murów starej podstawy attyki i zabezpieczono rusztowania siatkami.
28 września – 24 października – wykonano i zabetonowano żelbetowe zbrojenie pod attykę zgodnie z projektem konstrukcyjnym, i zaczęto murowanie ścian attyki z cegły klasy 150.
28 października – zabetonowanie wieńca i trzpieni (stalowe grube druty, na które nakłada się kamienne detale).
2 listopada – dopuszczono do montażu elementy kamienne.
14 listopada – początek montażu. Straż Miejska pilnuje w nocy kamiennych ozdób na płycie rynku.
Odbudowa attyki na „5a” musiała się udać z wielu powodów:
- jest przecież prezydentem miasta Marcin Zamoyski, a to, jakby nie było, dawna kamienica Jego przodków;
- są zdolni architekci: Jan Radzik, Maria Gmyz, Barbara Skórzyńska i Sebastian Ćwierz;
- czuwali nad tym kompetentni konserwatorzy zabytków: Grażyna Żurawicka i Leszek Kuśnierz.

Nie mogą się doczekać ponownej koronacji attyką najwięksi obecnie zamojscy artyści fotograficy: Stanisław Orłowski, Marek Jawor czy Adam Gąsianowski. I tylko patrzą finału prac, by poszły w Polskę, Europę i w świat cały pierwsze nowe, kolorowe wizerunki „5a”. Adam Gąsianowski przygotowuje właśnie jedyny w swoim rodzaju historyczny, szczegółowy reportaż fotograficzny odbudowy, liczący blisko 100 zdjęć.

I jeszcze tylko na koniec prośba do pana prezydenta: gdyby tak można iluminować tę nową attykę. Niech będzie piękna nie tylko w dzień, ale jeszcze piękniejsza nocą.

 










R E K L A M A






Wi�cej informacji na stronie Kroniki Tygodnia

Skomentuj ten artykuďż˝
Drukuj ten artykuďż˝
Informacje opublikowane przez INTERNAUT�W nie podlegaj� cenzurze. W�a�ciciele i redakcja Roztocze Online (www.roztocze.net) nie odpowiadaj� za tre�� zamieszczonych materia��w, tekst�w i komentarzy! Je�eli zawarto�� nie jest sygnowana "Roztocze.net" lub "Roztocze Online" to g�owna tre�� tej strony jest kopi� znalezion� w sieci internet.
Kopie stron internetowych zamieszczane w serwisie roztocze.net s� dokonywane za zgod� autor�w lub w�a�cicieli, serwis roztocze.net nie jest w �aden spos�b zwi�zany z autorami takich strony i nie odpowiada za ich tre��.
Komentarze [do g�ry]
dodaj komentarz
[Kontakt] [Reklama] [© Roztocze Online - roztocze.net - P.Rogalski & R.Moteka]