R E K L A M A



Region - Gospodarka i polityka - Kultura i rozrywka - Życie społeczne - Sport - Edukacja - Komunikaty ROL
R E K L A M A
 Szukaj:
Google   
  , imieniny: Renata, Filipina, Eustachy strona główna/newsroom  
 O artykule
Autor: Kronika Tygodnia - Halina Olszewska
Data: 26.05.2004, 9:01
Zmiany: 26.05.2004, 9:01
Czytane: 2918x
Komentarzy: 0 [sprawdź]
test
   Gospodarka i polityka
Archiwum: 3318   Archiwum>>
Co się dzieje na Forum?
Zapisz się!
Elektroniczy biuletyn ROL
co tydzień w twojej poczcie email.
Piekarnię i sklep kupiła prezesowa  
Usunęli nas, bo żądaliśmy wyjaśnień - mówią wykluczeni członkowie gminnej spółdzielni w Łukowej. Prezes GS twierdzi, że zarzuty są bezpodstawne, a ci, co je rzucają, nie mogą pogodzić się z tym, iż ich nie wybrano do Rady Nadzorczej.

Józef Hyz i Tadeusz Turczyniak zostali wykluczeni z GS „Samopomoc Chłopska” w Łukowej „za szkalowanie władz spółdzielni”- jak uzasadniła Rada Nadzorcza. Oni twierdzą, że stało się tak dlatego, iż stali się niewygodni dla prezesa zarządu spółdzielni i obecnej Rady Nadzorczej GS. Hyz i Turczyniak mają wątpliwości co do tego, czy w interesie spółdzielni leżała sprzedaż piekarni GS w Łukowej i spółdzielczego sklepu w Chmielku żonie prezesa Edward Grzyba.

- Do 1998 r. spółdzielnia dzierżawiła piekarnię różnym osobom i dzierżawa ta przynosiła zyski. W 1998 r. prezes Grzyb zaproponował, aby piekarnię wydzierżawić jego żonie Krystynie. Większość rady na to się zgodziła. W tamtym okresie spółdzielnia dzierżawiła również inne swoje nieruchomości i wtedy wynik finansowy oscylował wokół zera, ale spółdzielnia nie miała strat. Po pierwszym roku dzierżawy piekarni przez Krystynę Grzyb okazało się, że spółdzielnia poniosła straty w wysokości około 80 tysięcy złotych. Zarząd GS wyjaśniał, że nastąpiło to z powodu wysokich podatków i w wyniku strat w działalności restauracji.

W następnych latach też były straty, choć trochę mniejsze, bo pojawiły się wpływy z dzierżawy magazynów firmie BRW. W latach 2000 i 2001 prowadzony był remont piekarni, jednak oficjalnie zarząd nie informował Rady Nadzorczej o wydatkach na ten cel. W czerwcu 2001 roku prezes Grzyb powiedział, że chce sprzedać piekarnię, bo jej dzierżawienie się nie opłaca. Wiosną 2002 roku przypadkiem dowiedziałem się, że piekarnię bez przetargu kupiła żona prezesa Grzyba. Zapytałem prezesa, dlaczego sprzedał piekarnię bez przetargu. Coś odpowiedział wykrętnie. I od tamtej pory zaczął się konflikt między nami. Spółdzielczy sklep w Chmielku także kupiła Krystyna Grzyb. Nie ukrywałem dezaprobaty wobec takiej wyprzedaży spółdzielczego majątku. Niedługo po tym było zebranie członków spółdzielni w mojej miejscowości, o czym prezes mnie nie poinformował. I w ten sposób jako nieobecny, nie miałem szans na kandydowanie na kolejną kadencję do Rady Nadzorczej GS - opowiada Józef Hyz.

Papierowa wojna
- Mimo, iż w 2002 r. nie zaproszono nas, jako członków ustępującej Rady Nadzorczej, na Walne Zgromadzenie, to jednak wzięliśmy w nim udział. Wysłuchaliśmy sprawozdania finansowego, do którego mieliśmy wiele zastrzeżeń. Na przykład księgowa czytała, że czynsz dzierżawny od BRW wynosi 5800 zł miesięcznie, a po sprawdzeniu okazało się, że to kwota około 10 800 zł. A ponieważ mieliśmy jeszcze wiele innych wątpliwości, więc i o ich wyjaśnienie zwróciliśmy się do prezesa Grzyba z listem otwartym - mówi Tadeusz Turczyniak.

W liście (podpisało go 28 osób) autorzy żądali od prezesa wyjaśnień m.in. kto i w jakiej wysokości ustalił pobory dla prezesa i zarządu. Dlaczego bez przetargu sprzedano piekarnię prezesowej. Podniesiono sprawę remontów piekarni kosztem 15 tys. zł (wymiana okien i ocieplenie budynku). Zdaniem autorów listu, piekarnia powinna być wyceniona do sprzedaży dopiero po tych robotach. Pytali też o zasady sprzedaży sklepu w Chmielku, który kupiła prezesowa, domagali się także wyjaśnień w kilku innych kwestiach. Na zakończenie zobowiązali prezesa Grzyba do zwołania na 8 grudnia 2002 r. Nadzwyczajnego Zebrania wszystkich członków spółdzielni, „celem wyjaśnienia wszystkich niejasności związanych z funkcjonowaniem GS „SCH” w Łukowej”.

Do tego zebrania jednak nie doszło. Na list otwarty odpowiedział nie prezes, a Marian Marczak, przewodniczący Rady Nadzorczej spółdzielni. Marczak wyjaśnił m.in., że wynagrodzenie dla zarządu ustala Rada Nadzorcza, ale nie podał w jakiej wysokości je przyznała. Informował, że sklep w Chmielku został sprzedany za kwotę 45 tys. zł „bo tak został wyceniony przez Radę Nadzorczą”. Decyzję o sprzedaży piekarni podjęło 2 czerwca 2001 r. Zebranie Przedstawicieli „z przyczyn ekonomicznych”. Wyjaśniał, że spółdzielnia nie finansowała żadnych prac remontowych piekarni.
18 stycznia w ramach repliki czterech spółdzielców, w tym Hyz i Turczyniak napisali kolejny list do prezesa Grzyba.

Kontrole i wykluczenia
Wiosną 2003 r. GS „SCh” w Łukowej kontrolował Urząd Kontroli Skarbowej. A następnie z inicjatywy zarządu i rady nadzorczej spółdzielni doszło do kontroli spółdzielni przez lustratora Związku Rewizyjnego Spółdzielni „SCH” w Zamościu. 25 maja na Zebraniu Przedstawicieli Spółdzielni omawiano wyniki lustracji, która wypadła pomyślnie. Następnie w obecności lustratora podjęto uchwałę o wykluczeniu ze spółdzielni Turczyniaka i Hyza. Obaj odwołali się od tej uchwały i w listopadzie 2003 r. Sąd Okręgowy w Zamościu uchylił uchwałę w sprawie ich wykluczenia.

14 stycznia 2004 r. tym razem Rada Nadzorcza spółdzielni podjęła następną uchwałę o ich wykluczeniu.
- Uważamy, że nieruchomości spółdzielni powinny być sprzedane w drodze przetargu. Jest dla nas sprawą niejasną kto poniósł koszty remontu piekarni przed jej sprzedażą. Mamy również kilka innych zastrzeżeń - mówią Turczyniak i Hyz.
Prezes Grzyb, w rozmowie z „Kroniką” podkreśla, że spółdzielnia nieźle funkcjonuje, a obie niedawne kontrole wypadły pomyślnie. Jego zdaniem świadczy to o tym, że Hyz i Turczyniak nie mają racji.

- Nie mogą pogodzić się z tym, że ich nie wybrano do Rady Nadzorczej i dlatego bezpodstawnie stawiają nam zarzuty. A może niektórych spraw nie rozumieją i niewłaściwie je interpretują. Wyjaśniam, że dlatego Rada Nadzorcza zgodziła się sprzedać piekarnię bez przetargu, bo nikt inny nie dałby za nią takiej ceny jaką uzyskaliśmy. Sklepem interesowało się kilka osób, ale oferowali niską cenę, a niektórzy chcieli go wziąć za darmo - tłumaczy prezes Edward Grzyb.

Z dokumentów wynika, że Krystyna Grzyb kupiła piekarnię w Łukowej wraz z działką za 65 tys. zł. W tym wartość budowli i urządzeń wyceniono na 58 tys. zł, a grunt na 7 tys. zł. Natomiast sklep w Chmielku prezesowa kupiła wraz z działką za 45 tys. zł (działka kosztowała 15 tys. zł). Na zbycie tego majątku w obu przypadkach została wyrażona zgoda w formie uchwał Zebrania Przedstawicieli GS ”SCH” w Łukowej.








R E K L A M A






Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia

Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
Informacje opublikowane przez INTERNAUTÓW nie podlegają cenzurze. Właściciele i redakcja Roztocze Online (www.roztocze.net) nie odpowiadają za treść zamieszczonych materiałów, tekstów i komentarzy! Jeżeli zawartość nie jest sygnowana "Roztocze.net" lub "Roztocze Online" to głowna treść tej strony jest kopią znalezioną w sieci internet.
Kopie stron internetowych zamieszczane w serwisie roztocze.net są dokonywane za zgodą autorów lub właścicieli, serwis roztocze.net nie jest w żaden sposób związany z autorami takich strony i nie odpowiada za ich treść.
Komentarze [do góry]
dodaj komentarz
[Kontakt] [Reklama] [© Roztocze Online - roztocze.net - P.Rogalski & R.Moteka]