| |
 |
|
|
|
| Korzenie rodu |
|
| |
W połowie XV wieku, na tereny dzisiejszej Zamojszczyzny przybył
ród, który w sto lat później wydał na świat swego najznakomitszego
przedstawiciela, późniejszego kanclerza i hetmana wielkiego koronnego,
Jana Sariusza Zamoyskiego - twórcę potęgi rodowej.
Zamoyscy są gałęzią rodziny Łaźnińskich herbu Jelita, pochodzących
z województwa łęczyńskiego, z których Tomasz w 1447 roku kupił
dwie wsie, w południowej części ziemi chełmskiej Wierzbę i Zamość,
nazwany później Starym Zamościem. On też pierwszy nazwał się Zamoyskim,
zachowując herb Jelita.
Legenda wiązała początki tego herbu z rycerzem Florianem m Szarym,
przebitym w bitwie z Krzyżakami pod Płowcami (1331 r.) trzema
włóczniami. Stąd wywodzi się przydomek Zamoyskich - Sariusz i
dewiza herbowa "To mniej boli ".
Profesor Stanisław Grzybowski w biografii "Jan Zamoyski" (PWN
1994 r.) pisze natomiast, że osiadły w Starym Zamościu Tomasz
ciężko pracował, kładąc podwaliny pod pomyślność rodu. Być może
nie przypadkiem przydomek, jakim szczycić się mieli jego potomkowie
- Sariusz - nasuwał bardziej prawdopodobne skojarzenie z łacińskim
czasownikiem sarrio, uprawiać ziemię gracą lub motyką.
Tomasz miał dwóch synów, Macieja i Floriana. Maciej wybrał karierę
wojskowa. Służył m.in. w oddziałach węgierskich Macieja Korwina.
Jego drugi syn zajmował się gospodarką i był wójtem w Chomęciskach,
Krasnem i Piaskach, leżących w ziemi chełmskiej. Obydwaj bracia
używali nazwiska Zamoyski.
Synowie Floriana, którzy odziedziczyli majętności ojca to: Mikołaj
( 1472-1532) i Feliks (+ 1535). Pierwszy wybrał stan duchowny
i można uważać, że zrobił w życiu karierę. Został bowiem protegowanym
królowej Bony. Jako człowiek zdolny i wykształcony, piastował
kilka niepoślednich funkcji. Był sekretarzem królewskim, referendarzem
dworu królewskiego i kanonikiem krakowskim. Nie bez znaczenia
dla pozycji ekonomicznej rodu były dochody z dwu probostw: gorajskiego
i wojnickiego.
W roku 1527 darował bratu Feliksowi - Kulików, który ten sprzedał
za 1000 zł dziedzicowi Szczebrzeszyna, Stanisławowi Kmicie.
Feliks, jak pisze o nim Danuta Wójcik - Góralska w książce pt."
W służbie czterech monarchów ": '... wśród okolicznej szlachty
cieszył się poważaniem, czego dowodem były piastowane przezeń
urzędy ziemskie: wojskiego bełskiego i chełmskiego, łowczego chełmskiego,
sędziego ziemskiego chełmskiego oraz podkomorzego chełmskiego.
Był także poborcą bełskim i chełmskim... "
Fortuna jego stale rosła, miał więc czym obdzielić swych synów.
Najstarszy Mikołaj zmarł w młodym wieku, Florian otrzymał w 1582
roku urząd chorążego ziemskiego chełmskiego, a trzeci syn, Stanisław
(1519 -1572), ojciec Jana, (założyciela Zamościa), dostał Skokówkę
z zamkiem i wsie Żdanów, Kalinowice, Tworyczów, Łętownię i połowę
Pniowa.
Pierwsza wzmianka o Skokówce pochodzi z-roku 1450. Do rąk Zamoyskich
dostała się w I 517, wraz z sąsiednimi wsiami. Na wzgórzu; oblanym
od strony zachodniej wo dami rzeki Topornicy; a od południowego-wschodu
wodami Łabuńki, stał obronny dwór, kryty wypalaną dachówką.
Okalał go rozległy mur z kamienia i cegły, broniący. dostępu niepożądanym
gościom. Rzeki oblewające wzgórze schodziły się w obszernym stawie
od strony północno-zachodniej. Takie położenie wzgórza skłoniło
właścicieli Skokówki do wybudowania tam swojej siedziby.
Rodzinny Zamość wzbogacającego się Stanisława powstał na gruntach
wsi Skokówka. W nagrodę za czynną służbę wojskową w walkach z
Moskwą, Tatarami i Wołochami Zygmunt August obdarował go starostwami
bełskim i zamechskim, a następnie uhonorował godnością kasztelana
chełmskiego. W ten sposób pierwszy z rodu zasiadł między senatorami
i doszedł do fortuny, która już się liczyła w ówczesnej Rzeczypospolitej.
Idąc z postępem czasu, dał wciągnąć się w nowinki religijne. Jak
wielu ze szlachty stał się gorliwym wyznawcą kalwinizmu. W tej
wierze wychowywał swoje dzieci, a miał ich kilkoro z Anną Herburtówną,
primo voto Lipską. Pierwszy ich syn zmarł w wieku 19 lat. Pozostałe
dwoje dzieci to: Jan Sariusz i Anna. Po śmierci pierwszej żony
Stanisław wstąpił ponownie w związki małżeńskie z Anną Orzechowską.
Z tego małżeństwa przyszła na świat córka Zofia. Tak więc jedyny
syn, Jan Sariusz był spadkobiercą nadziei i fortuny ojca. Urodzony
19 marca 1542 roku na zamku w Skokówce, wsi nie opodal której
w 38 lat później założył miasto Zamość.
|
| Czas nauki |
|
| |
W rodzinnej wsi Jan Zamoyski spędził tylko najmłodsze lata. jako
mały chłopiec wysłany został na naukę do Krasnegostawu. Spośród
rówieśników wyróżniał się pilnością. Okazał się pojętnym oraz
zdolnym uczniem znanego pedagoga Wojciecha Ostrowskiego, w szkole
katedralnej.
Ojciec marzył o większej karierze dla swego syna, chciał dać mu
możliwie najlepsze wykształcenie i wychowanic. Gdy po staraniach
udało mu się, znaleźć drogę do francuskiego dworu, nic omieszkał
skorzystać z pierwszej okazji, by wysłać tam syna. Trzynastoletni
chłopiec wyekspediowany domu, zaopatrzony przez ojca w liczne
wskazówki, wyruszył do Paryża. Miał tam zostać paziem delfina,
późniejszego króla Francji - Franciszka II.
O czteroletnim pobycie młodego Zamoyskiego w Paryżu nie zachowało
się wiele szczegółów. Wiadomo, że nie interesowało go dworskie
życie, a głód wiedzy zaprowadził na wykłady do Kolegium Królewskiego
i Sorbony, Obydwie te uczelnie wywołały w Paryżu żywy ruch umysłowy,
reprezentując dwa skrajne kierunki. Profesorami kolegium byli
znakomici uczeni-humaniści. Sorbona w tym czasie hołdowała nadal
średniowiecznej scholastyce. Dochodziło do ścierania się dwóch
sprzecznych kierunków. Jak na swój wiek, Zamoyski był ogromnie
pracowity żądny wiedzy, Oprócz przedmiotów humanistycznych studiował
także matematyk, co świadczyło zarówno 0 jego wszechstronnych
zainteresowaniach, jaki uzdolnieniach. Pozna! wielkość Arystotelesa
i pod urokiem jego filozofii pozostał całe życie.
Minęły cztery lata W roku 1559 Jan Zamoyski powrócił do kraju.
Po kilku miesiącach wyjechał na dalsze studia do Strasburga, na
uczelnię mistrza Jana Sturma - sławnego humanisty i teologa protestanckiego.
Studiował filologię grecką i uczył się retoryki (sztuki przemawiania),
słuchał wykładów Jana Sturma.
Po kilkumiesięcznym pobycie w Strasburgu udał się do Włoch. Studia
we Włoszech W nowy rozdział w jego życiu. Wybrał sławny wówczas
uniwersytet w Padwie, założony w 1222 roku. Studiował na wydziałach:
prawa i nauk wyzwolonych. Pierwszym faktem z jego pobytu w Padwie,
który znamy, jest zakupienie 20 czerwca .156ł roku Pandektów,
czyli zbioru fragmentów z pism jurystów rzymskich, wchodzących
w skład Kodeksu Justyniana. Wśród społeczności uniwersyteckiej
zyskał dużą popularność. 13 września 1561 roku Jan Zamoyski zostaje
wybrany konsyliarzem nacji polskiej, to jest jej reprezentantem
we władzach uczelni. Dwa miesiące później, w sprawie między dwoma
profesorami Francesco Robortellim, filologiem Carlo Sygoniuszem,
prawnikiem, reprezentował tego ostatniego w Wenecji i przed rektorem.
W październiku 1562 roku, dwudziestoletni student przemawiał na
pogrzebie wybitnego chirurga i anatoma. profesora Gabriela Fallopiusa,
swego, jak to sam określił, najbliższego przyjaciela. Znakomita,
drukiem wydana mowa. tłumaczyła po części i, jakimi sposobami
Zamoyski, w dobie wszechwładnego wpływu pięknej retoryki na serca
i umysły, zdobywał popularność. Z każdym dniem studiów poszerzała
się jego wiedza prawnicza. Nie ulega wątpliwości, te był to główny
przedmiot studiów. Wśród jego mistrzów był Guido Panciroli, profesor
prawa rzymskiego, ujmujący jego dzieje na podstawie wielkiej wiedzy
historycznej i filologicznej oraz Tiberio Deciani, znakomity i
niesłychanie populamy wśród młodzieży wykładowca prawa karnego.
Największe jednak znaczenie miał wpływ Sygoniusza. Uczony ten
skierował młodego Polaka ku badaniom nad dziedziną niewątpliwie
przyszłemu mężowi stanu potrzebniejszy niż rozważania prawnicze
- nad historią ustroju dawnego Rzymu i jego republikańskich instytucji.
W roku 1563 ukazała się pierwsza praca literacka Jana Zamoyskiego,
łacińskie dzieło De senatu romano - libri duo (O senacie rzymskim
- ksiąg dwie). Dedykował ją Piotrowi Myszkowskiemu, sekretarzowi
królewskiemu, który w tym czasie objął urząd podkanclerzego koronnego.
Pierwsza z dwóch ksiąg dzieła Zamoyskiego traktuje o urzędzie
senatora, jego powołaniu, stanowisku, prawach i obowiązkach. Druga
mówi o posiedzeniach senatu, zakresie działalności i autorytecie.
Jan Zamoyski miał także napisać wówczas i drugie dzieło, ukazujące
sylwetkę doskonałego senatora, które niestety nie zachowało się.
Interesował się także rzymskim sądownictwem i historia Kartaginy.
|
| Rektor uniwersytetu prawników |
|
| |
4 sierpnia 1563 roku doczekał się Zamoyski
największego triumfu: wyboru na rektora uniwersytetu prawników.
Z 25 uczestniczących w konsylium głosowało na niego l7, a 7 wstrzymało
się od głosu. Przyszły mistrz parlamentarnych zmagań znakomicie
rozegrał swą pierwsza kampanię.
Droga do tego triumfu nie była łatwa. Sam zamysł kandydowania długo
był trzymany w tajemnicy. Urząd ten wymagał, z jednej strony-wiedzy
prawniczej, by podołać obowiązkom, z drugiej -znacznej fortuny,
gdyż był oczywiście honorowy, a pociągał za sobą wydatki. Sytuacja
majątkowa Zamoyskich poprawiła się znacznie, gdy w czerwcu 1563
roku ojciec otrzymał od króla bogate starostwo bełskie, przylegające
do granic jego oddłużonych włości. Równocześnie zdołał już Jan zyskać
spora wiedzę prawnicza.
Znakomicie sprawdził się jako rektor. W ciągu rocznego urzędowania
przygotował przede wszystkim do druku nic publikowane dotąd ustawy
akademickie, stanowiące prawną podstawę organizacji uczelni i studenckiego
samorządu. Poprzedził je krótką przedmową w której przeciwstawiając
się narastającej studenckiej swawoli wezwał ostro i zdecydowanie
do przestrzegania praw uczelni, wskazał że jeśli sami studenci ich
nie uszanują, nie będą mogli się spodziewać uszanowania swoich,
znacznych przecież swobód. Agitacja wyborcza się skończyła - teraz
trzeba było zyskać poparcie władz weneckich.
Do obowiązków wybranego przez studentów rektora należała troska
o poziom studiów, zarówno kontrola nauczających profesorów, jak
pozyskiwanie nowych, tu zaś poparcie władz Rzeczypospolitej Św.
Marka było niezbędne. Zamoyski potrafił sobie wyrobić dobre stosunki
w Wenecji, zwłaszcza z późniejszym dożą Alvise Mocenigo oraz senatorem
Morinem de Cavalli. Sprzyjał mu też miejscowy przedstawiciel władzy,
Bernardo Venerio. Stad rektor miał możność pomyślnego załatwienia
wielu spraw, często drażliwych.
Objął rządy w sytuacji napiętej, w trakcie rozdzielających uczelnię
sporów wewnętrznych, kończących się nieraz krwawymi walkami na ulicach
miasta. Gdy jeden ze studentów popełnił zabójstwo, władze weneckie
chciały ograniczyć dotychczasowe swobody uniwersyteckie. Zamoyski
zdołał nie tylko te swobody ocalić i utrwalić drukiem, ale również
na czas swego urzędowania uspokoić nieco umysły.
Piastując urząd rektora wykazał się duża przedsiębiorczości, umiejętnościami
zjednywania sobie młodzieży i profesorów. Dbał o wysoki poziom wykładów,
uporządkował i poprawił statut uniwersytetu, troszczył się o warunki
bytowe studentów. Toteż gdy kadencja jego dobiegła kresu, nowe władze
uniwersytetu prawników uchwaliły, by wmurować w krużganku uczelni,
przy wejściu do auli wielkiej - tablicę upamiętniającą jego zasługi.
Od 1 IX l 564 r. gmach Uniwersytetu Padewskiego
zdobi tablica z herbem Zamoyskich i łacińskim napisem, który w tłumaczeniu
na język polski brzmi: "Sariuszowi Zamoyskiemu synowi Stanisława,
Starosty Bełskiego i Hetmana Nadwornego, obojga praw doktorowi,
Polakowi, rektorowi dobrze zasłużonemu- Uniwersytet Prawników poświęcił
I IX l564 roku ".
Po blisko 30 latach, gdy Zamoyski zasłynął jako wybitny mąż stanu
na podstawie uchwały konwentu w 1591 roku (gdy zbliżała się 50 rocznica
jego urodzin) wmurowano w gmach uczelni w Padwie druga tablicę podkreślającą
zasługi dawnego rektora.
Gdy w 1565 roku opuszczał Padwę, wiózł dyplom doktora obojga praw,
uzyskany obyczajem szlacheckim, czyli bez egzaminu i bez opłat oraz
datowany na 7 kwietnia list senatu Rzeczypospolitej Św. Marka do
króla Zygmunta Augusta, w którym władze weneckie polecały łaskawości
i opiece monarchy jego utalentowanego poddanego, co w przedziwny
sposób pozyskał sobie życzliwość
nie tylko całej młodzieży, która napłynęła do Padwy, lecz także
wszystkich innych obywateli, a szczególnie naszych urzędników ".
Jakiż władca zdołałby się oprzeć tak niedwuznacznej rekomendacji?
Kariera starościca bełskiego była zapewniona. |
| Sekretarz królewski |
|
| |
Padwa była dla Jana Zamoyskiego znakomita
szkołą życia. "Padwa uczyniła mnie mężem" - tak oceniał sam swój
pobyt w tym mieście. Gdy powrócił do kraju, znajdował się u progu
wieku męskiego - miał 23 lata. Zdolny, ambitny, błyskotliwy, elokwentny,
starannie wykształcony, mówiący kilkoma językami, oczytany w literaturze
historycznej i filozoficznej, skoligacony z ludźmi cenionymi zarówno
przez szlachtę, jak i dwór królewski - miał wszelkie szansę, by
zrobić karierę.
Niedługo bawił w ojcowskim majątku. Wkrótce wyjechał do Krakowa,
gdzie trafił na dwór królewski. Tu czekała go atrakcyjna posada
królewskiego sekretarza. Redagował pisma i listy podpisywane przez
władcę, uczestniczył w obradach senatu, czasem reformował
opinie nieobecnych senatorów, załatwiał sprawy państwowe, egzekwował
polecenia króla, w jego imieniu pertraktował z posłami na sejm.
Pierwsze kroki w służbie publicznej wypadły dlań korzystnie Wykazał,
że potrafi załatwić najtrudniejsze zlecenia, mimo że w Rzeczypospolitej
niejeden raz samowola szlachecka brała górę nad prawem. Pełniąc
w kancelarii mniejszej zaszczytne stanowisko pozostawał pod opieką
podkanclerzego Piotra Myszkowskiego. Kancelaria była nie tylko ważnym
urzędem koronnym, ale także miejscem, gdzie młodzi ludzie pod doświadczonym
okiem wprawiali się praktycznie do służby państwowej, sprawując
misje krajowe i zagraniczne, przyjmując obce poselstwa i kontrolując
krajowych urzędników, przysłuchując się obradom senatu. Wiadomo
było powszechnie, że większość z nich sama kiedyś zasiądzie na ławach
senatorskich. W takiej szkole pobierał naukę także Jan Zamoyski.
Umiał wykorzystać swoje prawnicze wykształcenie. Podkanclerzy a
nawet sam król szybko poznali się na zdolnościach, ogromnej wiedzy,
sumienności i pracowitości sekretarza Powierzali mu coraz trudniejsze
zadania. W 1566 roku Zamoyski dostał pierwszą ważną, delikatną alei
nie- bezpieczną misję.
Trwająca od kilku lat akcja egzekucji dóbr królewskich dzierżawionych
nieprawnie przez magnatów nie przebiegała łatwo. Niejeden wielki
pan wszelkimi sposobami bronił posiadłości, które uważał za swoje
i które stanowiły podstawę jego fortuny. Do magnatów takich należał
między innymi wojewoda Jan Starzechowski, który w myśl postanowień
sejmu .egzekucyjnego miał oddać bogate starostwa samborskie i drohobyckie.
Misją jaką powierzył Zamoyskiemu król było odebranie obu starostw
opornej rodzinie Starzechowskich, pobranie należności od poddanych
i dokonania lustracji. W czasie egzekucji, czyli usunięcia ze starostw
Starzechowskich. Zamoyski nie pozwolił zastraszyć się ani obelgami,
ani strzelaniną i doprowadził do końca zleconą sobie misję. Wkrótce
mógł przystąpić do lustracji starościńskich dóbr i mimo złośliwości
dotychczasowych posiadaczy lustracji tej dokonał.
Pokazał, że umie być wytrwały, spokojny i bezwzględny w służbie
królewskiej. Odtąd czekały na niego nowe obowiązki, gdyż król swemu
ulubieńcowi powierzał wiele innych spraw, W styczniu i lutym 1569
roku przebywał z królem na sejmie w Lublinie, sejmie unii z Litwą.
W trakcie trudnych i burzliwych obrad Zamoyski stał blisko osoby
króla - Zygmunta Augusta wysyłany przez niego do Izby Poselskiej.
gdy trzeba było załatwić sprawy drażliwe.
Z początkiem listopada natomiast podjął nowe, ważne dla jego przyszłości
dzieło uporządkowania archiwum skarbu koronnego. Była to najpoważniejsza
praca wykonana w czasie pobytu w kancelarii królewskiej, bowiem
nagromadzone przez wieki akta i dokumenty znajdowały się w opłakanym
stanie. Młody sekretarz nie przeraził się ogromu trudnej pracy.
2 energią przystąpił do żmudnego segregowania stosów akt, przepisywania
najbardziej zniszczonych oraz umieszczania ich w specjalnie zamówionych
szafach. Efekt trwającej dwa lata pracy (1569-1571) jak pisze Zdzisław
Spieralski w książce pt. "Jan Zamoyski" (wyd. WP 1989) znajduje
się w Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie, w postaci tak zwanego
inwentarza Jana Zamoyskiego, imponującego rozmiarami i metodą rejestrowania
dokumentów.
Podczas tej pracy Zamoyski wykorzystał doskonałą okazję zapoznania
się z treścią wielu cennych i ciekawych dokumentów. Poznał w ten
sposób ustawodawstwo oraz sprawy ustrojowe państwa i stal się swego
rodzaju autorytetem w dziedzinie prawa polskiego. Za wykonanie tego
trudnego zadania zyskał wielkie uznanie zarówno w oczach króla,
jak i dygnitarzy koronnych.
W roku 1570 król nadał swemu sekretarzowi starostwo zamechskie,
kilka wsi i spory szmat puszczy w ziemi przemyskiej nad górną Tanwią.
W dwa lata później, 6 kwietnia 1572 roku król powiększył jego fortunę,
nadając mu starostwo bełskie. Sumienna służba na dworze zaczęła
wydawać pierwsze owoce.
Po siedmiu latach sprawowania urzędu sekretarza nadszedł przełomowy
dla Zamoyskiego i dla Rzeczypospolitej rok 1572, który zaczął się
od dwóch pogrzebów. W Wielki Piątek zmarł w sile wieku, Iecz wojnami
przeżytymi sterany ojciec Stanisław. Dziesięć dni później rozstała
się z życiem pierwsza żona Jana - Anna z Ossolińskich. Niedługo
potem bezpotomnie umarł król Zygmunt August.
Praca w archiwum, jak pisze cytowany już Spieralski dala Zamoyskiemu
świetną znajomość dziejów ojczystych i zostałby może historykiem,
gdyby nie śmierć ostatniego Jagiellona. Porwany przez wydarzenia
pierwszego bezkrólewia, został ostatecznie politykiem, ale i w tym
zawodzie korzystał bardzo często ze znajomości historii. Ona to
pomogła mu wybić się na "trybuna ludu szlacheckiego ".
|
| Trybun szlachecki |
|
| |
Bezpotomna śmierć ostatniego Jagiellona,
Zygmunta Augusta (7 VII 1572 r.) wstrząsnęła społeczeństwem, spowodowała
w Rzeczypospolitej objawy wręcz paniki; niepokoju i zamętu. Jak
pisze Stanisław Płaza w "Dziejach narodu i państwa "(KAW -1988):
"Także prawie cala ówczesna publicystyka polityczna dawała wyraz
swemu przekonaniu, że porządek publiczny został zachwiany, a potęga
Rzeczypospolitej chyli się ku upadkowi, gdyż wraz ze śmiercią króla
upadla podstawowa rękojmia pokoju i bezpieczeństwa państwa, co więcej,
że prawa wszystkie ustalały, a urzędnicy utracili swą władzę...
Na porządku dziennym stanęło bardzo wiele ważnych problemów do rozwiązania:
wypracowanie sposobu obioru króla, rozpatrzenie kandydatur, prowadzenie
samej elekcji, utrzymanie porządku wewnątrz państwa oraz zapewnienie
bezpieczeństwa jego granic. Przeprowadzenie elekcji nie było sprawą
formalna, wiązała się z tym dalsza walka między średnią szlachtą
a magnateri4 o władzę w państwie. Każda z grup tak chciała pokierować
elekcją i wybrać takiego króla, by był jej powolnym narzędziem w
zabiegach o wzmocnienie własnego stanowiska w państwie Zamoyski
z zapałem rzucił się w wir życia publicznego. Przejęty losem Rzeczypospolitej,
jako starosta bełski zwołał do Bełza sejmik, na którym 21 lipca
1572 roku wystąpił z aktem konfederacji regulującym prawa na czas
bezkrólewia. Poparty go liczne województw i ziemie. Ton i język
przemówień zwracających się przeciw magnaterii przypadł do gustu
krewkiej szlachcie. Zamoyski, odwoływał się do miłości ojczyzny
i zasad demokracji, w pełni wykorzystywał swój talent oratorski.
Opowiadał się za nierozerwalnością unii polsko-litewskiej i tolerancją
religijną. Dzięki niemu zjazd bełski należał do "najsławniejszych
", lego postanowienia przejęły inne województwa i ziemie, zwłaszcza
wołyńskie i kijowskie.
Szlacheccy przywódcy wysunęli wówczas hasło elekcji viritim, czyli
wyboru króla przez całą szlachtę, co miało być najlepszą formą demokracji.
Zamoyski poparł ten projekt. Pod naciskiem szlachty Sejm przyjął
zasady wolnej elekcji. Zwyciężył system głosowania bezpośredniego,
indywidualnego w województwach, jako najbardziej zgodny z zasadami
równości szlacheckiej. Walnie przyczyniła się do tego argumentacja
Zamoyskiego, który podkreślał, że prawo głosu w elekcji i króla
przysługuje każdemu, kto zobowiązany jest do udziału w pospolitym
ruszeniu.
Temu to zatem "trybunowi" szlacheckiemu przypadła zasługa formalnego
uzasadnienia elekcji viritim, do czego szlachta już od dawna dążyła.
Zasada viritim stała się odtąd jedną z podstawowych wolności szlacheckich.
Będąc orędownikiem wolności szlacheckiej, Zamoyski stawał się postacią.
pierwszoplanową ówczesnej sceny politycznej, jednym z najwybitniejszych
mężów stanu rzeczypospolitej szlacheckiej, a w okresie pierwszego
bezkrólewia jednym z bardziej popularnych przywódców szlachty.
Na zwołanej wiosną 1573 roku elekcji energicznie zwalczał Habsburgów.
Popierając kandydaturę królewicza francuskiego Henryka Walezego
dążył do zabezpieczenia demokracji szlacheckiej przed zagrożeniem
jej ze strony możnowładztwa i króla. W tym też kierunku szły wysiłki
w pracach nad artykułami henrykowskimi, w redagowaniu których
brał czynny udział. 16 maja 1573 roku królem Polski został wybrany
Henryk Walezy. Miał wówczas 22 lata. Posłowie francuscy w imieniu
nowego władcy złożyli przysięgę na pacta conventa i tak zwane artykuły
henrykowskie.
Latem Zamoyski w gronie 8 senatorów i 5 reprezentantów stanu szlacheckiego
wyjechał po króla do Francji. Po 44 dniach podróży poselstwo przybyło
do Paryża 19 sierpnia 1573 roku. Zamoyski pełnił funkcję sekretarza
poselstwa. Stolica Francji zgotowała poselstwu wspaniałe przyjęcie.
Wykształcenie, kultura i ogłada towarzyska Polaków olśniły Paryż.
Gdy doszło do konkretnych rozmów, Henryk Walezy odmówił złożenia
przysięgi na szlacheckie warunki. Dopiero po długich targach ustąpił.
W imieniu szlachty Zamoyski napisał wówczas słynną mowę do króla,
wyjaśniając zasady szlacheckiej demokracji. Henryk wobec poselstwa
polskiego okazał się bardzo hojny i miły (Zamoyskiego obdarował
złotym łańcuchem złożonym ze 170 ogniw). Zamoyski będąc w Paryżu
wystąpił ze sprawą podniesienia poziomu Akademii Krakowskiej. Za
to spotkało go wyróżnienie ze strony Franciszka Balduina, profesora
prawa rzymskiego, który opublikował pochwalną, mowę o poselstwie
polskim i poświęcił ją Zamoyskiemu. Posłanie do Paryża usatysfakcjonowało
osobiście Zamoyskiego: wyróżniał się z grona posłów, uzyskał przychylność
króla, co dawało nadzieję na dalsze sukcesy życiowe.
W styczniu 1574 r. Henryk Walezy przekroczył granice Rzeczypospolitej.
Po koronacji król rozdzielił urzędy i poczynił nadania majątków.
Jednym z obdarowanych był Jan Zamoyski; który otrzymał starostwo
knyszyńskie. Krótkie jednak były rządy nowego króla. Na wieść o
śmierci brata - króla Francji Karola 1X - potajemnie opuścił Polskę
w nocy z 18 na 19 czerwca 1574 roku i wrócił do Francji, aby objąć
tron.
W Rzeczypospolitej znów zapanował nieład, szerzyły się napady, gwałty
i morderstwa. Panujący w Polsce zamęt starali się wykorzystać w
walce o tron Habsburgowie. Dzięki nieugiętej postawie Zamoyskiego
I5 grudnia 1575 roku siostra zmarłego króla - Anna Jagiellonka została
przez szlachtę ogłoszona królową, otrzymując za męża Stefana Batorego.
1 maja I 576 roku Batory koronował się na króla.- Zamoyski mianowany
został podkanclerzym koronnym. Król szybko poznał się na energii,
talencie i wiedzy byłego sekretarza, uczynił go więc swoim najbliższym
doradcą, wiernym stronnikiem i osobistym przyjacielem. Poważny wpływ
na te stosunki wywierał fakt, iż obaj byli wychowankami Padwy. Zamoyski
przejęty śmiałymi planami nowego władcy dał się porwać do ich realizacji
i przez całe życie walczył o ich wykonanie.
Wspinając się po szczeblach zawrotnej kariery i doszedłszy do znacznej
fortuny magnackiej, coraz mniej przywiązywał wagi do roli "trybuna
szlacheckiego ".
|
| U boku Batorego |
|
| |
Batory wiedział, że tron zawdzięcza stronnictwu szlacheckiemu, któremu
przewodził Zamoyski. Jako bystry i doświadczony polityk postanowił
wykorzystać tę siłę do swoich szerokich planów. Doceniał możliwości
Zamoyskiego jako przywódcy szlachty. Wierzył, że potrafi on nastawić
jej umysły na sprawy najbardziej aktualne, zainteresować nimi i
spowodować przyjęcie według sposobu, który im podsunie. Dlatego
król obdarzył go zaufaniem, uhonorował stanowiskiem podkanclerzego
koronnego i jako najbliższego współpracownika dopuścił do swoich
planów. Głównymi punktami planu było: podbicie Moskwy i zawładnięcie
jej tronem, wyzwolenie Węgier, Mołdawii i Wołoszy spod tureckiego
jarzma, usunięcie w cień domu rakuskiego (cesarskiego), wyzwolenie
Bałkanów. Tron polski miał zapewnić Batoremu środki materialne na
realizację tych niebywałych planów.
Szlachta, widząc swego przywódcę na tak wysokim stanowisku, dziękowała
królowi, pozostając w przekonaniu, że będzie królem rządziła według
swej woli. Zamoyski jako nowy podkanclerzy umacniał się na swoim
urzędzie. Rządził w praktyce całą kancelarią koronną i zaprowadził
w niej nowe porządki. Aby ograniczyć sprzedajność sekretarzy wprowadził
nowy, surowszy regulamin, w tym osobistą odpowiedzialność sekretarzy,
którzy musieli kontrasygnować przedkładane królowi do podpisu pisma.
Tych, którzy się nie chcieli podporządkować lub których podejrzewał
o nieuczciwość oddalał z kancelarii. Przez pewien czas sam musiał
zajmować się pismami większej wagi, zanim pory. skał ludzi godnych
zaufania.
Wewnętrzne sukcesy Batory zawdzięczał przeważnie Zamoyskiemu. Podobnie
skutecznie wspierał Zamoyski króla i w polityce zagranicznej. Batory
przyjął jego śmiały program, na który nie porwałby się żaden Polak,
znający sytuację. Stały dostęp do monarchy umożliwiał Zamoyskiemu
podejmowanie ważkich działań protekcyjnych. Oskarżono więc go, że
bierze pieniądze i nie zapomina o własnych interesach. Jednak należy
pamiętać, że jak pisze prof. Stanisław Grzybowski w biografii "Jan
Zamoyski"(PIW 1944): ".., było uznanym powszechnie prawem kanclerza
i podkanclerzego przyjmowanie gratyfikacji od miast w zamian za
normalne usługi kancelarii... ".
Największy kłopot nowemu królowi sprawiał zbuntowany Gdańsk. Od
dawna nie chciał on przyjąć narzuconych mu statutów, których twórcą
była królewska komisja Zygmunta Augusta z bpem Kamkowskim na czele.
Ograniczała ona uprzywilejowane stanowisko Gdańska, określając prawa
i obowiązki jego mieszkańców oraz oddawała panowanie nad morzem
bezpośrednio w ręce króla. Gdy Gdańszczanie odmówili poddania się
woli monarchy, Batory wiosną 1577 roku rozpoczyna wojnę z Gdańskiem.
Podkanclerzy, choć niechętny wojnie, wystawił rotę jazdy pod dowództwem
młodego Mikołaja Żółkiewskiego, która wzięła chlubny udział w zwycięskiej
bitwie pod Lubieszowem, ale był rzecznikiem porozumienia i utrzymania
dawnych przywilejów bogatego portu, za co wdzięczni kupcy przysłali
mu po wojnie szereg cennych darów. Dzięki staraniom Zamoyskiego
zawarto 12 grudnia 1577 roku kompromisowy układ. Za cenę rezygnacji
z uzależnienia miasta od władzy królewskiej Gdańsk uznał ostatecznie
władzę Batorego.
Znaczenie Zamoyskiego rosło coraz bardziej. Nie ma mu podobnego
w całej Polsce - mówiono o podkanclerzym. Jako wschodząca gwiazda
na politycznym firmamencie Polski dla podparcia swej kariery szukał
paranteli przez małżeństwo z książęcą rodziną Radziwiłłów. Na przyszłą
żonę upatrzył sobie księżniczkę Krystynę, bratanicę królowej Barbary,
córkę Mikołaja "Czarnego" Radziwiłła, kanclerza wielkiego litewskiego.
Ślub odbył się 29 grudnia 1577 r.
W dwa miesiące później, .1 marca 1578 r. Zamoyski zostaje mianowany
kanclerzem wielkim koronnym. Sprawom publicznym poświęca bardzo
dużo czasu. Stał się mężem stanu mającym wielkie wpływy i ogromne
znaczenie w Rzeczypospolitej. W ślad za dostojeństwami posypały
mu się bogate starostwa i intratne dzierżawy. Dzięki królewskiej
protekcji, ze średnio zamożnego szlachcica przekształcił się w potężnego
magnata, z trybuna szlacheckiego, wojującego o szeroką demokrację
i uzależnienie króla od feudałów, w gorącego zwolennika silnej władzy
monarszej. Kierując polityką wewnętrzną w dużej mierze zewnętrzną
państwa dążył nieustannie do wzmocnienia władzy królewskiej. Niejeden
raz król i kanclerz będą usiłowali narzucić sejmowi swą wolę, nieraz
z tego powodu dojdzie do zajść w izbie poselskiej.
Gdy król przystąpił do kosztownych reform wojskowych Zamoyski, chcąc
przyspieszyć ich realizację, jeździł po kraju wykorzystując dotychczasowe
wpływy wśród szlachty oraz krasoinóweze zdolności: agitował, przemawiał
na sejmach i skłonił wreszcie oporną zwykle szlachtę do zgody na
wysokie podatki. Dla przykładu, własnym kosztem zaciągnął 600 piechurów,
w tym 200 Szkotów. Pod okiem króla zaczął się uczyć Sztuki wojennej:
Nadzwyczaj zdolny kanclerz szybko opanował tajniki umiejętnego dowodzenia.
Rychło miał okazać w praktyce wyniki swej nauki.
29 czerwca 1579 r. król wypowiedział wojnę Moskwie. Zamoyski uczestniczy
we wszystkich trzech kampaniach przeciw Iwanowi IV Groźnemu, zdobywając
Wieliż i Zawołocze oraz biorąc udział w oblężeniu Połocka, Wielkich
Łuków i Pakowa.
Drugie małżeństwo okazało się krótkotrwałe - Krystyna zmarła z 27
na 28 lutego 1580 r. Rok ten zapoczątkował nowy rozdział w działalności
Zamoyskiego, bowiem 3 kwietnia podpisał akt erekcyjny miasta Zamościa,
które miał budować architekt włoski Bernardo Morando przez okres
20 lat. Król, w porozumieniu z senatem, 11 sierpnia 1581 r. mianował
Zamoyskiego hetmanem wielkim koronnym. Prowadzone przez niego rokowania
pokojowe z delegacją moskiewską zostały uwieńczone traktatem pokojowym,
podpisanym 15 stycznia 1582 r. w Jamie Zapolskim. Iwan Groźny przyznał
Rzeczypospolitej Inflanty i zrzekł się ziemi połockiej.
Z chwilą podpisania rozejmu z Rosją autorytet króla i hetmana dzięki
zwycięskiej wojnie ogromnie wzrósł. Uwieńczeniem osobistych sukcesów
Zamoyskiego było małżeństwo z bratanicą królewską Gryzeldą Batorówną
12 czerwca 1583 r., które dodało mu dużego splendoru. Kanclerz był
prawą ręką króla w realizowaniu planów politycznych i zwalczaniu
opozycji.
12 grudnia 1586 roku, w wieku 53 lat, umarł niespodziewanie król
Batory. O tym smutnym wydarzeniu pisze ks. dr Zbigniew Starnawski
w pracy "Z przeszłości Kościoła w Polsce" (Wyd. Kurii Bisk. - Lublin
1984): "... Śmierć króla Stefana na zamku w Grodnie przecięła jego
wielkie mocarstwowe plany i zamknęła jedną z najpiękniejszych kart
życia Zamoyskiego. Za Zygmunta III zmalały jego wpływy na dworze,
ale wzrósł jego autorytet moralny i popularność... ".
|
| Założyciel Zamościa |
|
| |
Jan Zamoyski, po dojściu do godności wielkiego kanclerza koronnego
i osiągnięciu znacznych dóbr postanowił zbudować miasto, w którym
będzie miał swoją rezydencję i gdzie będzie mógł przyjmować odwiedzających
go dostojników.
W Polsce przedrozbiorowej istniały dwa rodzaje miast: królewskie
i prywatne. Założenie miasta prywatnego było przedsięwzięciem ekonomicznym
dużej miary. Zakładając miasto na terenie swych dóbr, fundator brał
pod uwagę także korzyści materialne, jakie miało ono mu dawać w
przyszłości. Jak pisze Adam Andrzej Witusik w książce pt. Z raptularza
historyka" (Wyd. Lubelskie 1982): "Głównym zadaniem tych miast było
ułatwienie właścicielowi zbytu produkcji folwarcznej, zwłaszcza
w drodze przerabiania zboża na piwo i gorzałkę, sprzedawaną na miejscu
ludności miejskiej i chłopskiej oraz dostarczanie dodatkowych dochodów
w postaci różnych opłat miejskich, jak: myta, oplata od rzemiosła,
itp. ".
Zamoyski należał do nielicznej grupy magnatów, którzy podejmowali
działalność urbanistyczną na tak szeroką skalę. Prowadził ją niemal
we wszystkich swoich posiadłościach. W dobrach podolskich zbudowanych
zostało 7 miast i miasteczek, takich jak: Szarogród, Skinderpol,
Zdzisław zwany Buszą, Jangród. Raszków (miasteczko wraz z zamkiem),
Jampol (odbudowa miasta i zamku) oraz Komargród zwane Komarowem
(miasteczko i zamek). W dobrach na Lubelszczyźnie zbudowane zostały
miasta: Nowy Zamość (w odróżnieniu od istniejącego już Zamościa,
zwanego później Starym) i Jelitowo (dzisiejszy Tomaszów Lubelski).
Największą jednak sławę i popularność zdobył sobie Zamoyski przez
utworzenie na terytorium swych dóbr dziedzicznych Zamościa. Miasto
założył kanclerz aktem lokacyjnym z 10 kwietnia 1580 roku. Pod budowę
nowego miasta wybrał grunty rodzinnej wsi Skokówka. Położenie Zamościa
na szlaku handlowym, między dwoma ruchliwymi miastami: Lublinem
i Lwowem oraz na drodze na Węgry stwarzało mu naturalne, pomyślne
warunki rozwoju.
Dzieje budowy Zamościa są nader niezwykłe: tereny pod miasto w murach
wyznaczono w miejscu, gdzie dotychczas nie istniało żadne osiedle,
a już I1 lat później Zamość miał 217 domów. Do liczby tej należy
dodać jeszcze po kilkadziesiąt domów z przedmieść: lubelskiego i
lwowskiego.
Przywileje kanclerza Jana Zamoyskiego z 10 kwietnia 1580 roku i
króla Stefana Batorego z 12 czerwca tego' roku zwalniały osiedleńców
na 25 lat czynszów i opłat, zaś na 15 lat od podatków państwowych,
ustanawiały targ środę i trzy doroczne jarmarki, zwalniały mieszczan
zamojskich od ceł na terenie całego kraju, zezwalały na zakłada
nie cechów oraz nadawały prawo skład na towary, w obrocie z Rusią
i Wołyniem. Miastu król nadał herb z wizerunkiem św. Tomasza. Struktura
organizacyjna miasta wzorowana była na Lwowie, oparta na prawie
magdeburskim.
Początkowo przywilej lokacyjny przewidywał osiedlenie się w Zamościu
jedynie katolików. Jednakże, mimo licznych swobód i korzyści przyznanych
mieszczanom nowo założonego miasta, osiedlanie się ludności nie
przybrało rozmiarów planowanych przez Zamoyskiego. Dlatego też kanclerz
bardzo szybko uchylił ograniczenia wyznaniowe. Dokumentem z 30 kwietnia
1585 roku zezwolił na osiedlenie się Ormian (pozostawili po sobie
najpiękniejsze frontony kamienic przy Rynku Wielkim), niecałe trzy
lata później - Żydów sefardyjskich (dokument z 26 lutego 1588 r.)
i wreszcie - Greków (dokument z 10 stycznia 1589 r.). Zamoyski,
światły humanista, wykształcony na dziełach pisarzy antycznych,
wznosząc miasto Zamość jak idealną stolicę " państwa zamojskiego
" zapragnął uczynić zeń poważny ośrodek administracyjny, gospodarczy,
wojskowy i kulturalny. Zgodnie z doktryn Cycerona, koncepcja miasta
została dokładnie przemyślana na zasadzie harmonii wszystkich jego
elementów. Plan urbanistyczny Zamościa opracowany był w kształcie
człowieka leżącego na t wznak, tak że głowę stanowił pałac ordynacki,
płuca - Akademia i kolegiata, serca-Ratusz, a kręgosłup-ulica Grodzka.
Miasto otoczone zostało kurtynami i bastionami. Zbudowane zostały
3 bramy: Lubelska, Lwowska i Szczebrzeska. Początkowo stawiano drewniane
domy, w latach 90. XVI wieku zaczęto wznosić murowane oraz podcienia
(arkady) wokół Rynku.
Mieszczanin budując dom miał obowiązek przestrzegania ustalonego
wzoru fasady. Aby zabudowa miasta miała wygląd estetyczny i przebiegała
harmonijnie, wydawane były przez Zamoyskiego uniwersały o przymusie
budowlanym (1599, 1600, 1603). Wznoszenie Zamościa, to największa
o akcja budowlana w tym okresie na ziemiach polskich. Założyciel
przykładał o - sporo wagi do estetycznego wyglądu miasta, nie chciał
widzieć w nim lichych i obskurnych domów, a cudzoziemcom, którzy
otrzymywali od niego place budowlane, nakazywał pod groźbą utraty
tych gruntów, aby jak najprędzej zabudowywali je lub zaczęte budowy
wykańczali, przy czym wyznaczał im nawet termin, w jakim musieli
to wykonać. Nic więc dziwnego, że w krótkim stosunkowo czasie Zamość
stał się miastem pięknym, budzącym podziw i zachwyt zarówno wśród
swoich, jak i obcych.
Przeprowadzona w 1591 r. pierwsza lustracja miasta stwierdziła,
że mieszka w nim ok. tysiąc osób, tylko 26 parcel było nie zabudowanych.
Właścicielami nieruchomości, oprócz Polaków i Rusinów, byli przede
wszystkim Ormianie, Grecy, Niemcy, następnie Węgrzy, Włosi, Żydzi
i Szkoci. Jak pisze wspomniany już Adam Andrzej Witusik: "Budowa
Zamościa kosztowała kanclerza olbrzymie sumy pieniężne. Według relacji
projektanta, budowniczego i fortyfikatora Zamościa, Włocha Bernarda
Moranda, do 1596 roku Zamoyski samej tylko gotówki (nie licząc drewna,
materiału i pomory z pańszczyzny) włożył do 250 000 talarów, czyli
w przeliczeniu na ówczesną walutę polską do 291 666 zł ".
Śmierć Jana Zamoyskiego w 1605 roku nie pozwoliła mu doprowadzić
do końca podjętych przedsięwzięć urbanistycznych. Kontynuował je
syn Tomasz, który ukończył budowę Zamościa, Tomaszowa i miast podolskich.
O założycielu miasta - kanclerzu Janie Zamoyskim - tak napisał odwiedzający
w 1598 r. Zamość; holenderski humanista Jerzy Douza: "Nic jednakowoż
nie świadczy bardziej o jego miłości ojczyzny, jak to właśnie miasto,
które własnym sumptem od fundamentów wybudował, potężnymi murami
i basztami przeciw napadom nieprzyjaciół wzmocnił i od swego imienia
Zamościem nazwał. Wiemy wszyscy doskonale, że w ten sposób pozostawił
on pamiątkę po sobie, od piramid i pomników trwalszą, nie tylko
w Polsce, ale również całej Europie". |
| Wielki hetman koronny |
|
| |
W wieku 39 lat Jan Zamoyski I 1 sierpnia 1581 roku mianowany został
Wielkim Hetmanem Koronnym. Od tej daty aż do upadku I Rzeczypospolitej
urząd hetmana stał się dożywotni. Droga do buławy hetmańskiej wiodła
go przez walki stoczone podczas wypraw na Moskwę. Wtedy to okazało
się w całej pełni, że nic brakuje mu również talentów wojennych.
Zamoyski na długo przed wypowiedzeniem wojny Iwanowi Groźnemu przez
Batorego 29.VI.1579 roku przygotowywany był przez króla na dowódcę.
Zajął się wówczas gorliwie studiowaniem traktatów z dziedziny wojskowości
i historii stawnych bitew. Zapoznawał się z organizacją różnych
armii i uczestniczył w pracach króla przy reorganizacji armii polskiej.
Wyjątkowe zdolności Zamoyskiego pozwoliły mu w stosunkowo krótkim
czasie przyswoić sobie wiele tajników sztuki oblężniczej i inżynierii
wojskowej oraz umiejętności sprawnego dowodzenia wojskiem.
Podczas pierwszej wyprawy Zamoyski na czele swojej piechoty liczącej
ok. 600 piechurów szturmował przez 20 dni mury twierdzy Połock.
Całością ciężkich walk oblężniczych kierował sam król. Połock zdobyto
i odebrano Moskwie 30.VIII.1579 roku. Przygotowania do następnej
kampanii wojennej przeprowadzonej zdwojoną energią. Działania wojenne
rozpoczęto w pierwszych dniach lipca 1580 roku. Król tym razem powierzył
Zamoyskiemu samodzielne dowództwo i zadanie zdobycia Wieliża nad
Dźwiną. Do wykonania tego trudnego, samodzielnego zadania bojowego
dostał 6000 żołnierzy. W liczbie tej było 944 doborowych piechurów
i ponad 1000 jazdy - wystawionej przez Zamoyskiego.
Dowodził nią Mikołaj Ubrowiecki odziany, jak jego żołnierze, w czarne
barwy na znak żałoby kanclerza po stracie drugiej żony Krystyny
i córeczki Elżbiety. Po kilkudniowym oblężeniu 7.VIII.1580 roku
twierdza została zdobyta. Batory mógł z zadowoleniem stwierdzić,
że teoretyczna wiedza Zamoyskiego znalazła zastosowanie w działaniach
wojennych. Pozostawiwszy załogę w Wieliżu Zamoyski pośpieszył pod
Wielkie Łuki. Tu, 27 sierpnia, nastąpiło połączenie się głównych
sił Batorego z korpusem Zamoyskiego. Rozpoczęło się oblężenie.
Walka była bardzo, ciężka i krwawa. Wielkie Łuki ogarnięte pożarem
kapitulowały 6 września. Jak pisze prof. Stanisław Grzybowski, w
biografii "Jan Zamoyski" (PIW -1994):..Zwycięstwo to przeszło do
legendy jako jedno z największych zwycięstw w naszej historii. Legenda
to przesadzona. Twierdza ziemno-drewniana z góry skazana była na
zagładę wobec przewagi polskiej artylerii i sprawności prac oblężniczych.
Podkreślić trzeba odwagę piechoty polskiej (wybranieckiej)
i węgierskiej, a zwłaszcza Mazura Wielocha, który za podpalenie
wieży został nobilitowany, otrzymał nazwisko Wielkołucki oraz herb
Zamoyskich Jelita ",
Podobnie krwawe było oblężenie pobliskiego Zawołocza. Oblegał go
Zamoyski. Zamek położony był na terenie trudno dostępnym, gdyż otoczony
byt wodami szeroko rozlanej rzeki Wielikiej. Pierwszy szturm przyniósł
Polakom klęskę, zginęło ponad dwustu ludzi, kilkuset było rannych.
23 października po dziesięciu dniach przygotowań, nieprzyjaciel
na sam widok Polaków wsiadających na lodzie i tratwy, kapitulował,
zastrzegł sobie jedynie prawo do opuszczenia twierdzy. Wkrótce pełnomocnicy
obrońców twierdzy, z odkrytymi głowami stanęli przed kanclerzem.
Zamoyski zgodził się puścić wolno załogę jedynie opierającą się
na wydaniu zamku starszyznę zatrzymał w niewoli.
Zakończył się drugi etap wojny z Moskwy. Szeroko rozeszła się po
Europie sława zwycięskiego króla Stefana. Zamoyski udowodnił, że
może być dobrym wojownikiem i wodzem, gdy zajdzie tego potrzeba,
W czasie kampanii okazał, że ma wysokie wymagania wobec swych żołnierzy.
Z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku wobec Ojczyzny powrócił
do kraju. Na kolejną, trzecią wyprawę ruszył Zamoyski następnego
roku już jako hetman wielki koronny.
Teraz króla i Zamoyskiego czekało nowe, trudniejsze zadanie - wyjednać
u niechętnej do płacenia, podatków szlachty dalsze fundusze na trzeci
kampanię. Kanclerz rzucił na szalę cały swój ogromny autorytet,
wspaniałą wymowę umiejętność argumentowania i przekonywania. Po
długich dyskusjach sejm uchwalił podatki na trzecia kampanię. Celem
wyprawy była twierdza w Pskowie.
Urzędowanie jako hetman rozpoczął Zamoyski od wezwania do ścisłego
przestrzegania dyscypliny. Zapowiedział utrzymanie dotychczasowych
artykułów wojennych, wprowadzonych przez niego w poprzedniej wyprawie.
Od samego początku okazał się bezwzględny, szczególnie wobec możnych.
Twierdził, że kto wyżej stoi. ciężej grzeszy i większy karę winien
ponosić. Najbardziej nie podobało się rycerstwu to, że hetman kazał
usunąć z obozu kobiety, a uparcie wracające surowo karał.
28 sierpnia 1581 roku armia Batorego stanęła u bram rozległego miasta
i najpotężniejszej fortecy carskiej Pskowa. Pozostawiony przez króla
hetman pół roku oblegał miasto. Twierdza była zbyt silna, aby zdobyć
ją szturmem. Po upływie trzech tygodni od daty zawarcia pokoju I5.I.I582
roku, w Jamie Zapolskim, Zamoyski wraz z oddziałem jazdy, w sile
24 tysiące ludzi, opuścił Psków i podążył ku Inflantom, gdzie zdobył
Dorpat i obsadził załogami kilka zamków.
Po śmierci Batorego, Zamoyski stoczył zaciekłą walkę z potężnym
stronnictwem Zborowskich. Zwycięsko odparł pod Krakowem najazd arcyksięcia
Maksymiliana i 24.01.1588 roku rozgromił pod Byczyną armię habsburskiego
pretendenta do korony polskiej, który dostał się do niewoli.
Kontynuując antyturecką politykę Batorego dwukrotnie podjął wyprawę
nad Dunaj i narzucił Księstwom naddunajskim zwierzchnictwo Rzeczypospolitej.
W 1595 roku odparł pod Cecorą potężną armię turecko-tatarską, a
w 1600 roku rozgromił pod Bukowem wojska hospodara wołoskiego, Michała
Walecznego. W ręce hetmana dostało się 95 sztandarów które, jako
że zdobyte w dzień św. Wojciecha, Zamoyski odesłał do katedry gnieźnieńskiej.
W 1601 roku został Zamoyski dowódcą wielkiej wyprawy przeciw Szwedom
w Inflantach. Podczas długiej kampanii zdobył: Wolmar, Felin i Biały
Kamień oraz odbił z rąk szwedzkich większy część prowincji ale,
jak pisze Leszek Podhorecki w biografii "Hetman Jan Zamoyski" (Wyd.
MON-1971 ): "...przez powolne, kunktatorskie działania stracił możność
rozgromienia głównych sil przeciwnika i szybkiego zakończenia wojny...
". Na początku pażdziernika 1602 roku Zamoyski opuścił wojsko i
udał się po ponad rocznej nieobecności do Zamościa, odsuwając się
na pewien czas od życia politycznego. Schodził z areny wojennej,
niepokonany na polu walki. |
| Zwycięzca spod Byczyny |
|
| |
Pod koniec XVI wieku miały miejsce w Polsce
wydarzenia, które zapisane zostały w kalendarzu historycznym na
trwałe. Po dziesięciu latach sprawowania władzy umarł niespodziewanie
w grudniu 1586 roku, uważany za największego z panujących tamtego
wieku Stefan Batory. W Rzeczypospolitej zapanował nieład i anarchia.
Panujący w Polsce zamęt starali się wykorzystać w walce o tron Habsburgowie.
9 sierpnia 1587 roku zwolennicy Zamoyskiego ogłosili królem Zygmunta
Wazę, zaś stronnictwo Zborowskich l2 sierpnia wybrało królem Maksymiliana,
obiecującego olbrzymie subwencje na wojsko i flotę. Polsce groził
zalew niemczyzny i upadek międzynarodowego znaczenia. Losy polskiej
korony miała rozstrzygnąć już tylko szabla.
28 września arcyksiążę Maksymilian z 6000 wojska i 8 działami wymaszerował
z Ołomuńca ku polskiej granicy, aby zdobyć polską koron. Nic zrażony
niczym podążał do Krakowa. Stanąwszy pod jego murami 23 listopada
zdecydował się przypuścić szturm na miasto. Natknął się jednak na
wytrwałego obrońcę, mającego praktykę w walkach oblężniczych. Piechota
Zamoyskiego z krzykiem uderzyła na zajęte przez wroga szańce. Zawrzała
ostra walka, w której wyparto Niemców w pole. Za uciekającymi rzuciła
się jazda Zamoyskiego, wsparta przez husarię Marka Sobieskiego-chorążego
nadwornego koronnego, dziadka późniejszego króla Jana III. Ucieczka
była powszechna. Na polu walki poległo ponad 1500 żołnierzy arcyksięcia.
Do miasta wprowadził zwycięski hetman 100 jeńców, 8 dział, 2 sztandary,
liczne wozy z żywnością, amunicja i sprzętem wojennym. Straty polskie
nie przekraczały 500 ludzi.
27 grudnia 1587 roku nastąpiła uroczysta .koronacja nowego króla
- Zygmunta III Wazy. W kilkanaście dni później Zamoyski ruszył w
ślad za Maksymilianem, który po krakowskiej klęsce zatrzymał się
tuż przy granicy i groził nowym najazdem. Na wieść o' marszu hetmana
wycofał się więc za granicę i zajął pozycję pod Byczyną. Tu wzmocniły
go oddziały nowych zaciągów. Armia Maksymiliana wzrosła do 2900
piechoty, 2600 jazdy i 8 dział. Zamoyski przekroczył granicę i 24
stycznia 1588 roku zbliżył się do Byczyny. Jego armia liczyła 6000
ludzi.
Miasto leżało w pagórkowatej okolicy. Otaczające je łagodne wzniesienia
nie stanowiły przeszkód dla działań jazdy. Z Byczyny wiódł na wschód
do Częstochowy "trakt królewski ", przechodzący przez najwyższe
w tej okolicy wzgórze, położone o 2 km od miasta. Maksymilian wybrał
dogodną pozycję do walki, ustawiając oddziały na stoku wspomnianego
wzgórza.
Bitwa rozpoczęła się 24 stycznia 1588 roku, w godzinach południowych.
Harcownicy z głośnym okrzykiem zbliżyli się do szyku nieprzyjacielskiego
i zasypali go strzałami z łuków i pistoletów, a następnie zawrócili,
udając ucieczkę. Jeszcze raz powtórzyli ten manewr, lecz Niemcy
nie dali się sprowokować i nie zeszli w dolinę. Trzeba było atakować
pod górę. Rozgorzała zacięta walka. Najpierw na wroga uderzyła jazda
kozacka, która później została wsparta przez husarię, a następnie
weszła do walki jazda polska. Gdy szala zwycięstwa zaczęła chylić
się na korzyść Polaków, Zamojski użył swego odwodu jazdy, która
uderzając z boku na nieprzyjaciela załamała jego szyki. Wówczas
na wroga uderzyła piechota - zadając mu ostateczny cios. Arcyksiążę
Maksymilian, ratując się ucieczką z pola walki, schronił się w Byczynie.
Niezwykle krwawa bitwa była skończona. Trwała ona około dwóch godzin.
Na polu walki poległo 2000 Niemców. Po stronie Zmoyskiego było 1000
zabitych. Hetman zdobył 8 dział i ponad tysiąc jeńców. Maksymilian
nie wykorzystał szansy dogodnego usytuowania swojej armii, w trakcie
bitwy inicjatywę oddał w ręce przeciwnika i to zadecydowało o jego
przegranej. Polacy, otoczywszy szczelnie Byczynę, zmusili niedoszłego
króla do poddania się. Kapitulacja nastąpiła o godzinie 3 w nocy.
Wkrótce markotny arcyksiążę w małej karetce zaprzężonej w parę białych
koni pojechał do Polski jako jeniec kanclerza. Wracał więc hetman
Zamoyski z wyprawy jako wielki triumfator. Świadczyły o tym ciągnione
zdobyczne armaty, wiezione chorągwie w ilości 46 sztuk, a wśród
nich żółta z czarnym orłem, zdobyta przez późniejszego bohatera
spod Cecory, a obecnie ciężko rannego w bitwie, Stanisława Żółkiewskiego.
Jeńcy powędrowali do posiadłości hetmana i osadzeni zostali w zamku,
w Krasnymstawie, pod strażą 300 żołnierzy.
Wyrazem uznania dla znakomitego jeńca, było nic tylko zaproszenie
go na zapusty pod koniec lutego w I 588 roku do Zamościa, gdzie
podejmowany był w pałacu i trzymał Zamoyskiemu córkę do chrztu,
lecz również zamurowanie Bramy Lubelskiej w Zamościu, przez którą
Maksymilian przejechał. Postępowanie Zamoyskiego przywodzi na myśl
- jak pisze profesor Jerzy Kowalczyk" W kręgu kultury dworu Jana
Zamoyskiego" (Wyd. Lubelskie, 1980) - zwyczaje starożytnych triumfatorów
rzymskich, którzy pokonanym przez siebie wodzom stawiali pomniki.
Brama Lubelska stała się świeżo po wybudowaniu historycznym pomnikiem
triumfu
hetmana, zaś o jego patriotyzmie świadczy do dziś umieszczony na
niej w języku łacińskim napis, który w tłumaczeniu na język polski
brzmi: "Witaj Matko Polsko, żywicielko, my ciebie powinniśmy bronić
nie tylko murami, lecz także i wylaniem krwi naszej. O gwiazdo szlachetności
i wolności, Polski, witaj nam! Jan na Zamościu, Wielki Kanclerz
Królestwa Polskiego i Wielki Hetman własnym kosztem zbudował ".
9 marca 1589 roku podpisany został traktat pokojowy w Bytomiu i
Będzinie. Maksymilian musiał się w nim zrzec pretensji do korony
polskiej oraz wydać zajęty podczas najazdu zamek Lubowlę. Zamoyski
ni skarbów, ni tytułu książęcego od Niemców nie przyjął, lecz na
dokumcncie podpisał się: "Joannes Zamościus his omnibus par" (Jan
Zamoyski wszystkim równy). Po kilkunastomiesięcznym pobycie w niewoli
polskiej arcyksiążę Maksymilian uzyskał upragnioną wolność.
O znaczeniu tej bitwy pisze Adam Andrzej Witusik w pracy ,:Z raptularza
historyka "(Wyd. Lubelskie, 1982 ): " Zwycięstwo pod Byczyną uczyniło
w całym kraju olbrzymie wrażenie i szerokim echem rozeszło się za
granicą. Utwierdziło ono na tronie polskim Zygmunta Ill Wazę, rozniosło
po świecie sławę hetmana Zamoyskiego i wykazało przewagę Rzeczypospolitej
nad Austrią ".
Było to najefektowniejsze zwycięstwo, jakie odniósł kanclerz i hetman
wielki koronny, Jan Zamoyski jako wódz.
|
| Twórca Ordynacji |
|
| |
Jan Zamoyski, bodąc w służbie czterech
monarchów, w ciągu kilkudziesięciu lat zgromadził znaczne dobra.
Kariera jego pod względem majątkowym była wręcz wyjątkowa, gdyż
nie ma drugiego przypadku fortuny magnackiej w Polsce, która by
była dziełem jednego człowieka. Zamoyski rozpoczął z pozycji właściciela
trzech i pół wsi, darowanych mu w 1571 roku przez ojca, pozostawił
swemu spadkobiercy 11 miast i ponad 200 wsi. Ponadto skupił w swoim
ręku jedenaście królewszczyzn, na które składało się 12 miast i
612 wsi. Ogółem, jego posiadłości obejmowały powierzchnię około
17,5 tysiąca km. kw., a więc obszar większy niż niejedno księstwo
w zachodniej Europie. Gdy w roku 1588 sejm nagrodził zwycięzcę spod
Byczyny dwoma starostwami, na wieczystą własność: krzeszowskim i
zamechskim, Zamoyski wiosna 1 S89 roku utworzył z podstawowego trzonu
swych dóbr Ordynację Zamojską. Dobra te to 2 miasta: Zamość i Tarnogród
oraz 39 wsi.
O wydarzeniu tym tak pisze prof. Stanisław Grzybowski, w
biografii ..Jan Zamoyski" (PIW - 1994): "Pragnąc jednak upamiętnić
swe nazwisko, zapewnić trwałość fortuny. licząc że syna jeszcze
mieć będzie, postanowił kanclerz swe dobra zamienić na ordy nację.
czyli zagwarantować ich niepodzielność i pozostawienie na zawsze
w ręku Zamoyskich, jeśli nit swych potomków, !o krewnych z bocznej
linii ".
Istotę ordynacji stawiło przede wszystkim wyłączenie określonego
obszaru ziemskiego spod ogólnych przepisów prawa i poddanie go uregulowaniom
specjalnego statutu. Obowiązywała zasada niezbywalności i nieobciążalności.
Dzielenie majątku oraz dziedzicznie przez kobiety nie wchodziło
w rachubę. Statut Ordynacji Zamojskiej z 1589 roku określił zasady
jej dziedziczenia
drogą sukcesji w linii męskiej. W przypadku bezpotomnej śmierci
następcy pierwszego ordynata, sukcesję miał objąć najstarszy brat,
po nim jego najstarszy syn. W ten sposób Ordynacja przechodziła
na drugą linię, w razie jej wygaśnięcia na trzecią i następną.
Modyfikacji statutu mógł dokonać tylko założyciel Ordynacji.
Jan Zamoyski
specjalnymi aktami uzupełniającymi z lat: 1590, 159l, 1593, 1601
i 1604 modernizował lub precyzował organizację Ordynacji. Z treści
statutu Ordynacji Zamojskiej wynika, te intencją fundatora była
nie tylko sprawa zabezpieczenia podstawy materialnej rodu Zamoyskich.
Dążył on także do uczynienia z potomków ludzi o szerokich horyzontach
myślowych. Między innymi kandydat na ordynata miał od 7 do 18 roku
życia kształcić się w naukach wyzwolonych, potem zaś przez pięć
lat w sztuce wojennej, w kraju lub u granic. Do trzydziestego roku
życia, to jest do chwili uzyskania pełnoletności i objęcia Ordynacji,
kandydaci obowiązani byli wyjeżdżać za granicę w celu rozszerzenia
horyzontów intelektualnych i zapoznania się z ogólnym postępem.
Chodziło tutaj o to, by obok wiadomości kształcących umysł, zdobył
młody potomek wiedzę niezbędną do wprowadzania ulepszeń w gospodarce
Ordynacji.
Niepełnoletniość ordynata nie po zbawiała go praw do Ordynacji.
Do czasu uzyskania pełnoletności, opiekę nad ordynatem oraz rządy
w tych dobrach, sprawowali wyznaczeni opiekunowie. Jako stałych
opiekunów wyznaczono najstarszego wiekiem krewnego, proboszcza i
burgrabiego Zamościa. Po spełnieniu tej roli opiekunowie zdawali
przed ordynatem rachunek z administracji majątku.
Ordynację obejmowali prawni następcy, składając przysięgę
na wykonanie zawartych w statucie obowiązków. W razie nie wywiązywania
się ordynata z nałożonych nań zadań, w określonych wolą fundatora
okolicznościach, mógł on być pozbawiony godności. jako krzywoprzysięzca.
Podstawowe obowiązki ordynatów zawierała rota przysięgi.
Sprowadzały się one do zachowania i ochrony religii rzymskokatolickiej,
starania o całość i godność króla polskiego, nienaruszalności dóbr,
uznawania praw i przywilejów wydanych przez poprzedników. Do momentu
nie zaprzysiężenia statutu poddani nie byli obowiązani słuchać ordynata.
Uroczyste ślubowanie każdorazowo odbywało się w zamojskiej Kolegiacie.
Tu też pochowanych jest w kryptach piętnastu zmarłych ordynatów.
Obszar Ordynacji w 1605 roku wyniósł 3838 km. kw., a znajdowało
się w jej granicach 6 miast (Zamość, Tarnogród, Szczebrzeszyn, Turobin,
Goraj i Kraśnik) i 149 wsi. W swej strukturze prawno-ustrojowej
i ekonomicznej była ona dziełem organicznie jednorodnym, samodzielnym
i samowystarczalnym. pewnego rodzaju udzielnym księstwem w ramach
Rzeczypospolitej. Miała własną stolicę - miasto Zamość; własne niezależne
sądownictwo - Trybunat Zamojski, własne rolnictwo, przemysł, rzemiosło
i handel, rozwijający się w miastach ordynackich; własny wyższą
uczelnię - Akademię Zamojską i własny ośrodek wydawniczy drukarnię
w Zamościu oraz własne siły militarne, nie podlegające zwierzchności
hetmanów.
Ordynacja Zamojska powinna według konstytucji sejmowej utrzymywać
stałe 200 żołnierzy na potrzeby państwa. W razie wojny oddziały
ordynackie miały podlegać rozkazom hetmańskim, natomiast w okresie
pokojowym służyły przede wszystkim do obrony Ordynacji, w tym szczególnie
twierdzy zamojskiej. Spełniały one ważne zadania w obronie południowo
wschodnich
rubieży kraju.
Podstawową zasadą działalności gospodarczej lana Zamoyskiego
była oszczędność. Z żelazną dyscypliną przestrzegał on prawidłowego
wydawania pieniędzy. W dobrach Ordynacji, prowadzone były regestry
(dziś rejestr): przychodów, rozchodów, bydła po folwarkach, wysiewu
zboża, itp. Był troskliwym gospodarzem. Dbał o rozwój warzywnictwa,
zakładał sady, barcie, stawy rybne, prowadził na wielką skalę hodowlę
koni, bydła rogatego, zabiegał o wysokie plony zbóż Budował gorzelnie,
browary, tartaki i młyny. Prowadził racjonalną gospodarkę łowiecką.
Zakładał parki i zwierzyńce.
Popierał rozwój przemysłu szklarskiego, włókienniczego,
hutnictwa i rzemiosła. Zamoyski w samej tylko Ordynacji założył
10 układów wytapiających rudę żelaza oraz 4 huty szkła, pierwszą
w Polsce wytwórnię safianów (barwiona, cienka i miękka skóra kozia,
używana do oprawiania obić i wyrobów galanteryjnych) i kilkanaście
cegielni oraz rozpoczął eksploatację kamieniołomów. Dla rzemieślników
zorganizował w Zamościu przedsiębiorstwo kredytowe. Dzięki olbrzymim
włościom, ciężkiej pracy poddanych oraz racjonalnej gospodarce osiągał
fantastyczne na owe czasy dochody - około 200 000 zł rocznie, a
więc niewiele mniej niż wynosiły np. koszty kampanii wielkołuckiej
w 1580 roku - 287 000 zł.
Ordynacja Zamojska istniała 355 lat. Dziś o jej bogatej historii
świadczą cenne dokumenty i eksponaty, prezentowane w Muzeum Zamojskim
na otwartej w 1997 roku stałej ekspozycji pt. "Ordynacja Zamojska
1589-1944 ". Utworzenie Ordynacji Zamojskiej tak ocenia ostatni
jej ordynat hrabia Jan Zamoyski, pisząc w artykule pt. " Dziedzictwo"
(zam. w ZKK nr 2 z 1987): "W odniesieniu do ufundowania Ordynacji
wysunąłbym osobistą hipotezę, że Jan Zamoyski chciał jakby swoje
życie przedłużyć w nieskończoność, służąc narodowi czynami swoich
potomnych, a dla ugruntowania Ich pozycji materialnej stworzył podstawy,
które tak obwarował, by żaden ze spadkobierców nie mógł w jakimkolwiek
wypadku dóbr tych roztrwonić".
|
| Cztery ożenki Zamoyskiego |
|
| |
Poznając życie i działalność tego wszechstronnego człowieka, uczonego,
polityka i mecenasa, nie można pominąć spraw związanych z jego życiem
rodzinnym. Układały się one Zamoyskiemu niezbyt szczęśliwie.
Rok przed swoja śmiercią 16 stycznia 1571 roku ojciec przekazał
mu dziedziczne wsie: Skokówkę, Żdanów. Kalinowice i połowę Pniowa.
Zamoyski - pan na własnych włościach, wobec stabilizacji życiowej,
mógł już myśleć o małżeństwie. Miał wówczas 29 lat. Wybrał z podobnego,
wybijającego się rodu szlacheckiego Annę Ossolińską, córkę Jana,
chorążego lubelskiego. Anna była bratanicą wybitnego niegdyś przywódcy
sejmowego, a obecnie kasztelana sandomierskiego Hieronima.
Krótko trwało szczęście małżeńskie. Po roku pożycia małżeńskiego,
w kwietniu 1572 roku. w niedzielę przewodnią po Wielkanocy Anna
rozstała się z życiem, nie pozostawiając Zamoyskiemu potomka. Umocniwszy
swoją pozycję młody wdowiec rozglądał się w poszukiwaniu nowej oblubienicy.
Tym razem sięgnął jeszcze wyżej. Starania swoje skierował ku księżniczce
Krystynie Radziwiłłównie, bratanicy królowej Barbary, córce Mikołaja
"Czarnego" Radziwiłła, kanclerza wielkiego litewskiego (z 1565)
i Elżbiety Szydłowieckiej (z 1562).
Pierwszy swój list w sprawie ożenku Zamoyski wysłał do brata Krystyny,
Mikołaja Krzysztofa "Sierotki" marszałka nadwornego litewskiego
w 1574 roku, zaś drugi do stryjecznego brata jej ojca, Mikołaja
Radziwiłła "Rudego", wojewody wileńskiego. Korespondencja ta nie
spotkała się z przychylnym przyjęciem, gdyż panna była za młoda,
a konkurent zbyt ubogi na książęce progi. Radziwiłłowie działali
na zwłokę w oczekiwaniu zapewne bardziej godnego konkurenta do ręki
Krystyny.
Przez trzy lata Jan Zamoyski czekał na pozytywną odpowiedź ze strony
Radziwiłłów wciąż się nie żenił. Gdy jednak ze starosty bełskiego
wyrósł podkanclerzy wielki koronny i zaufany doradca króla Batorego,
pozwolili na małżeństwo i sami przypomnieli w połowie 1577 roku
sprawę ożenku. 29 grudnia 1577 roku Jan Zamoyski pojął za żonę 17-letnią,
dwa razy odeń młodszą Krystynę.
Ślub odbył się w niedzielę 29 grudnia 1577 r. w Białej Podlaskiej.
W dniu ślubu, jak pisze prof. Jerzy Kowalczyk W kręgu kultury dworu
Jana Zamoyskiego " ( Wyd. Lub. 1980) - nastąpiło porozumienie między
Janem Zamoyskim a czterema braćmi Krystyny. Oprócz dziedzicznych
dóbr opatowskich po matce miała otrzymać 26 000 w gotówce i złocie
od braci; również Zamoyski zapisał oprawę dla nowo poślubionej żony
w wysokości 26 000 zł. Księżniczka wniosła Zamoyskiemu przede wszystkim
nazwisko oraz spowinowacenie z przemożną na Litwie rodziną.
Huczne wesele wydano dopiero w Warszawie, na które podkanclerzy
zaprosił króla Stefana i królowa Annę. Przyjęcie wydane zostało
w Ujazdowie, w rezydencji królowej. Tu także Radziwiłłowie posiadali
dwór i majątek. Na placu zorganizowano turnieje i gonitwy. Zabawa
trwała kilka dni. Uroczystości weselne uświetniła wystawiona 12
stycznia ,.Odprawa posłów greckich" Jana Kochanowskiego. Prapremiera
sztuki odbyła się w jednej z sal dworku, przed parą królewską i
zaproszonymi gośćmi. Sztukę odegrała na scenie młodzież ze znakomitych
rodów magnackich. Przygotowaniem przedstawienia i dekoracjami zajął
się lekarz królewski Wojciech Oczko.
Niedługo jednak cieszył się Zamoyski druga żona. Po 26 miesiącach
porycia małżeńskiego, 28 lutego 1580 roku, Krystyna umarła, mając
niecałych 19 lat. Życie przerwała jej gorączka popołogowa. Osierociła
córeczkę Elżbietę, która rychło za matka umarła w nitmowlęctwie.
Na miejsce pochówku żony wybrał Zamoyski kościół Św. Anny w Warszawie.
O związku tym tak pisał Adam Andrzej Witusik w art. pt. "Jan Zamoyski
1 młodziutka Radziwiłłówna' (zam. w Kalendarzu Lub. - 1985): Choć
małżeństwo Zamoyskiego z Krystyną Radziwiłłówną miało charakter
polityczno-handlowej transakcji i za pewne pan młody swej wybranki
serc przed ślubem nie widział - związek należał do udanych. Uczucie
przyszło wraz z odejściem od stopni ołtarza. Świadczą o rym między
innymi listy Zamoyskiego, pisane do Krystyny półtora roku po ślubie,
z wyprawy połockiej Stefana Batorego. Jest w nich troska o zdrowie
i radość ze spodziewanego dziecka i nieco tęsknoty".
Uwieńczeniem osobistych sukcesów Zamoyskiego było. małżeństwo z
bratanicą
królewską Gryzeldą Batorówną, córka Krzysztofa, wojewody Siedmiogrodu.
Po trzech latach wdowieństwa, wyswatany przez króla Stefana 12 czerwca
1583 roku w Katedrze na Wawelu stanął na ślubnym kobiercu dwukrotny
już wdowiec, 41-letni Jan Zamoyski i młodziutka 14-letnia "różanousta"
księżniczka siedmiogrodzka. Ślub dostojnej pary zaćmił wszystkie
dotychczasowe wesela. Uroczystości trwały cały tydzień. Kulminacyjnym
momentem stał się dzień przenosin młodej pary na Wawel.
Jak pisze w książce Leszek Podhorodecki "Hetman Jan Zamoyski 1541-1605"
(Wyd. MON - 1971): " Chwila ta na długo upamiętniła się w oczach
zebranych tłumów. Tego dnia na krakowskim Rynku zasiadł król, królowa
i Anna Jagiellonka, senatorowie, szlachta i mieszczanie. Najpierw
odbyły się gonitwy rycerskie. Następnie rozpoczął się barwny ! niezwykły
korowód. Jechali też trębacze 'f'1 w pozłocistych strojach, !00
rycerzy na koniach, wozy pełne łupów zdobytych w Rosji, potem książęta.
W tłum mieszczan i szlachty wrzucono srebrne talary z wizerunkiem
króla Stefana Batorego. Długo bawił się Kraków. długo podziwiał
hetmana, reżysera całej uroczystości ". Zamoyski z tego rodzaju
korowodami ze- tknął się przebywając na studiach we Włoszech.
Ożenek z Gryzeldą powiększył fortunę Zamoyskiego. Wniosła one bowiem
największy posag spośród wszystkich ton, który wynosił 40 tysięcy
złotych polskich. Z małżeństwa tego przyszły na świat dwie córki:
Anna i Zofia. Niedługim życiem cieszyła się Gryzelda. Po siedmiu
tatach pożycia małżeńskiego, w 1590 roku, umarła przy urodzeniu
drugiej córki, mając dopiero 21 lat. Nie chowały się też córki,
obie umarły w niemowlęctwie.
Po dwóch latach wdowieństwa, w 1592 roku; po raz czwarty zawarł
Zamoyski związek małżeński z młodszą w od siebie o ponad 20 lat
Barbarą Tarnowską. Była ona córką Stanisława, kasztelana sandomierskiego.
Wesele odbyło się w Stobnicy, rezydencji ojca panny młodej. Poprawiny
zaś urządzono w Zamościu. Jej posag wynosił 8 000 zł. Z małżeństwa
tego przyszło na świat dwoje dzieci: Gryzelda, umarła w dzieciństwie
i urodzony w 1594 roku, syn Tomasz, późniejszy II ordynat
Ordynacji Zamojskiej, wielki kanclerz koronny, a takie dziadek po
kądzieli króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego.
Barbara przeżyła męża pięć lat i 27 kwietnia 1610 roku, umierając
pozostawiła syna jedynaka sierot. Jako jedyna spośród żon Jana Zamoyskiego,
pochowana została w kryptach Katedry Zamojskiej. Miała 44 lata.
Małżeństwa te zapewniały Zamoyskiemu trwała pozycję w warstwie magnackiej.
Jak pisze Adam Andrzej Witusik w książce Z raptularza historyka"
(Wyd. Lub. - 1982) Jan Zamoyski przez owe małżeństwa zyskiwał wiele.
Przede wszystkim dawały mu one możliwość wzbogacenia się i awansu.
Zwłaszcza skoligacenie się z Radziwiłłami, Batorymi i Tarnowskimi
było dla niego poważnym osiągnięciem. Zdawał on sobie bowiem doskonale
sprawę z tego, a i bez wątpienia dawano to nieraz odczuć, że choć
jest podkanclerzym czy nawet, jak to było później. kanclerzem i
hetmanem, daleko mu do pierwszych rodów w kraju ". |
| Fundator akademii |
|
| |
Troska o światłe społeczeństwo i ambicje
naukowe Jana Zamoyskiego, doktora obojga praw, dawnego rektora uniwersytetu
padewskiego, skłoniły go do założenia trzeciej w Polsce wyższej
uczelni-Akademii Zamojskiej. Do tej pory w Polsce istniały 2 Akademie:
Krakowska - ułożona przez Kazimierza Wielkiego w roku I J64 i Wileńska
- założona przez Stefana Batorego w roku 1578. Ideę jej utworzenia
realizował ten wielki humanista z trudem i powoli. bowiem przedsięwzięcie
to wymagało wielu zabiegów organizacyjnych.
Pewnym krokiem naprzód było założenie w 1589 roku gimnazjum w Zamościu,
którego kierownictwo powierzono znanemu poecie lubelskiemu. doskonałemu
znawcy kultury klasycznej -Sebastianowi Klonowicowi. Wzorem dla
powstającej szkoły stało się znane ariańskie gimnazjum w Lubartowie,
prowadzone przez Wojciecha z Kalisza, wychowanka głośnego Gimnazjum
Jana Sturma w Strassburgu, którego również sam fundator był w młodości
uczniem.
Jak pisze Jan Malarczyk w art. ,.Akademia Zamojska" (zam. w .,Zamość
i Zamojszczyzna w dziejach i kulturze polskiej", pod red. K. Myślińskiego
(Zamość,1969): "Zamoyski, który porzucił kalwinizm i przyjął wyznanie
rzymskokatolickie, będąc na studiach w Padwie, wykorzystał w swoim
gimnazjum bogate tradycje szkół różnowierczych, zwłaszcza ariańskich,
doskonale się rozwijających na ziemi lubelskiej. Podobny poziom
osiągnęło również nowe gimnazjum, wszechstronnie rozwijające umysłowość
uczniów, z zwłaszcza zdolność prowadzenia dyskusji".
W 1593 roku dojrzał plan powołania wyższej uczelni. Miała to być
według Zamoyskiego - szkoła obywatelskiego wychowania, instytucja
naukowa, przygotowującą młodzież szlachecką do przyszłego życia
publicznego i obowiązków senatorskich. Jej utworzenie ogłosił publicznie
kanclerz 5 kwietnia 1594 roku. Akademia obwieściła światu swe istnienie
specjalnym pismem wydanym piękną łaciną i rozesłanym po całej Europie.
Zawarto w nim informacje o powstającej szkole, jej celach i zachętę
do wstępowania w progi nowej wszechnicy.
Fundację Akademii Zamojskiej zatwierdził swoją bullę erekcyjną papież
Klemens VIII 29 października 1594 roku, dodając jednocześnie do
godła Akademii Zamojskiej swój herb rodowy (herb rodu Aldobrandinich
składał się z drabiny Jakubowej i 6 gwiazd ją otaczających). Wymieniona
bulla przyznawała akademii wszelkie prawa uniwersytetu o trzech
fakultetach: filozofii, prawa i medycyny wraz z nadawaniem stopni
akademickich i promowaniem własnych doktorów.
Uroczyste otwarcie Akademii Zamojskiej nastąpiło 15 marca 1595 r.
Ku upamiętnieniu tej daty proklamował fundator Akademii Jan Zamoyski
specjalną "Odezwę do Polaków". głoszącą pochwałę nauki i zachęcającą
do studiów. Gdy lud w ciemności - pisał - walą się królestwa, upadają
mocarstwa, same dostojeństwa ciężarem się stają .
Głównym pomocnikiem kanclerza i współtwórcą instytucji oświatowo
- kulturalnych w Zamościu: Akademii oraz związanej z nią drukarni
i biblioteki, był znakomity filolog i poeta Szymon Szymonowic. Jego
wkład w organizację akademii ukazuje Adam Andrzej Witusik w pracy
"O Zamoyskich, Zamościu i Akademii Zamojskiej" (Wyd. Lub., 1978)
pisząc: "Szymon Szymonowic jako współorganizator Akademii Zamojskiej,
między innymi skompletował zespół profesorski, udzielając rad i
wskazówek przy tworzeniu podstaw organizacyjnych, układaniu programu,
planu nauk i regulaminów wewnętrznych. Przy werbowaniu profesorów
do pracy w Akademii Szymonowic wykazywał sporo troski o to, aby
nie ściągać do Zamościa ludzi przypadkowych, ale najlepsze umysły,
jakie można było znaleźć w Rzeczypospolitej".
Studia były dwustopniowe: kurs niższy-pięcioletni, i wyższy-sześcioletni,
akademicki, złożony z siedmiu różnorodnych katedr, tworzących jednak
zwartą, logiczną całość. Przyjmowany do akademii siedmioletni chłopiec
rozpoczynał- naukę od czytania i pisania w języku polskim. Po opanowaniu
tych umiejętności przystępował do nauki alfabetu łacińskiego i greckiego,
a następnie do przyswajania gramatyki obydwu tych języków. W klasie
drugiej, dwuletniej, uczył się prozodii (dział językoznawstwa zajmujący
się badaniem akcentu, intonacji oraz ich zastosowaniem w poezji)
i zasad składni języka łacińskiego i greckiego. Ponadto interpretowano
tutaj łatwiejsze listy Cycerona i listy greckie.
Klasa trzecia, podobnie jak druga dwuletnia, wkraczała już w początki
retoryki, (sztuka przemawiania), opierając się na przykładach nie
tylko łacińskich i greckich, lecz także polskich. Uczono nr także
historii filozofii oraz historii politycznej państw starożytnych.
Po ukończeniu klasy trzeciej scholar zamojski rozpoczynał studia
akademickie. Program kursu akademickiego zamojskiej Almae Matris
obejmował siedem katedr. Pierwsze cztery katedry, a mianowicie:
katedra matematyki, katedra logiki i metafizyki, katedra filozofii
naturalnej i medycyny oraz katedra elokwencji, realizowały rozszerzony
program, którego poziom oscylował między poziomem wyższych klas
szkoły średniej a poziomem uniwersyteckim. Funkcje właściwych studiów
wyższych spełniały dopiero pozostałe trzy katedry: filozofii moralnej
i polityki, prawa powszechnego oraz prawa polskiego. Językiem wykładowym
była łacina i greka.
Uczelnią kierował kanclerz, którym z urzędu był biskup chełmski.
Władze uczelni stanowili: corocznie wybierany rektor, dziekan akademii,
kwestor (zajmował się sprawami gospodarczymi) i czterej radni (3
profesorów i 1 student). Pierwszym rektorem akademii został Melchior
Stefanowicz (Stefanides), dr filozofii, wychowanek Akademii Krakowskiej.
Odegrał on znaczącą rolę w organizacji uczelni. Jego imię nosi dziś
plac po dawnym dworcu PKS. Celem zapewnienia stałego dopływu profesorów,
fundator uposażył założoną kapitułę kolegiacką, której członkowie
mieli obowiązek nauczania w akademii. Ścisłe złączenie uczelni z
kolegiatą było przyczyną długoletnich sporów. kompetencyjnych, które
hamowały rozwój Akademii.
W szerokim programie edukacji humanistycznej nie pominięto także,
religii, Jej nauczanie rozpoczęto nieco później. po utworzeniu katedry
teologii w 1603 roku, którą kierował mgr teologii, franciszkanin
Dominik Convalis. Student ówczesny zdobywał wszechstronną wiedzę,
np. w katedrze matematyki oprócz wiedzy z przedmiotu wykładano także:
geografię, miernictwo, astronomię i muzykę. Przy akademii powstała
bursa, w której znalazło schronienie 50 niezamożnych studentów -
Akademia zabezpieczała im pełne utrzymanie wraz z ubraniem i książkami.
Do najciekawszych postaci w zespole profesorskim akademii należeli
niewątpliwie tacy naukowcy jak: Adam Burski, dr filozofii, wychowanek
Akademii Krakowskiej - pozostawił po sobie bogatą spuściznę pisarską,
m.in. Dialektykę Cycerona. Szymon Birkowski, dr nauk medycznych,
filolog i filozof, absolwent Akademii Krakowskiej i Uniwersytetu
w Padwie. Jan Ursinus, dr filozofii oraz nauk med., ukończył studia
w Akademii Krakowskiej i na Uniwersytecie w Padwie, oprócz zajęć
dydaktycznych w Akademii pełnił obowiązki nadwornego lekarza Jana
Zamoyskiego i nauczyciela jego syna Tomasza.
Tomasz Drezner, dr obojga praw, studia prawnicze odbywał w Orleanie,
Paryżu, Bourges, Padwie i Rzymie, gdzie obronił doktorat, był nauczycielem
syna Jana Zamoyskiego - Tomasza oraz wykładowcą w katedrze prawa
Akademii Zamojskiej.
Zamoyski troszczył się o pozyskanych do akademii profesorów, stwarzając
im jak najlepsze warunki. Prof. Akademii w Helmstedt Jan Caselius,
wychwalając kanclerza za opiekę nad uczonymi i ludźmi pióra, stwierdził
wprost: "Zamoyski, idąc śladem najlepszych królów, nie waha się
cnoty z nizin wydobywać i wysoko ją podnosić ".
Akademia Zamojska już po śmierci fundatora stała się uczelnią pełną,
wielowydziałową. W 1648 roku papież Innocenty X wydał pozwolenie
na otwarcie fakultetu teologicznego.
Akademia miała swoje wzloty i upadki. Po 190 latach działalności
została zamknięta przez zaborcę austriackiego. Dziś o jej istnieniu
w przeszłości zaświadcza najokazalszy na starówce zamojskiej - gmach
z frontonem, na którym widnieje napis: "Academia Zamoscensis MDXCIV
- MDCCLXXXIV". Jej bogate tradycje, dorobek i wkład do nauki polskiej
stara się od wielu lat ukazywać na łamach periodyków dr Bogdan Szyszka,
autor pracy "Akademia Zamojska 1594 - 1784 ". |
| Człowiek Renesansu |
|
| |
Jan Zamoyski to postać humanisty o rozległej kulturze umysłowej
i towarzyskiej. Ukazując sylwetkę tak wpływowego człowieka nie sposób
nie przedstawić jego stosunku do problemów oświaty i kultury, jakie
przyszło mu rozwiązywać na dworze, w Zamościu i nie tylko.
W słonecznej Italii zdobywał wiedzę, dzięki której później zrobił
zawrotną karierę polityczny. W Padwie uczył się cenić talenty poetyckie
i uczony biegłość humanistów, sam x powodzeniem próbował pióra.
Tam także ˇ w wielkiej ojczyźnie Odrodzenia, pokochał piękno mistrzowskiej
sztuki malarstwa, harmonię świateł i cieni architektury. Urokom
tym ulegał już przez całe 'rycie. Wenecja, jak mawiał, pozostała
jego "drugą ojczyzną " do końca życia. Fascynacja pięknem Renesansu
włoskiego niewątpliwie sprawiła, że po powrocie do Polski Zamoyski
stał się jednym z najwybitniejszych mecenasów kulturalnego życia
kraju. Hojną ręki i autorytetem nazwiska podpierał nowe talenty
literackie, a podtrzymywał powagę uznanych.
Jako typowy człowiek Renesansu, cenił ład i harmonię, pozostawiając
po sobie wyczarowane na ziemiach polski miasto idealne, miasto włoskiego
Renesansu - Zamość. Zbudowane od nowa miasto, wedle założeń renesansowych
jest rzadkim w skali europejskiej przykładem urbanistyki renesansowej.
Występują tu typowe dla Renesansu kamienice z podcieniami, zwieńczone
wysoką attyka polską czyli ozdobną ścianką wieńczącą budowlę i kryjącą
dach, wyciętą często j jakby w formie grzebienia. Charakterystyczni
cech; wyróżniającą kamienicę zamojski od innych, spotykanych na
terenie polski, była jej bogata dekoracja na fasadzie.
O uroku zamojskiej architektury tak pisze prof. Grzegorz Leopold
Seildler w art. pt. Lubelszczyzna pisze swą historię architekturą"
(zam. w Kalendarzu Lub. 1985): Renesansowy Zamość przemawiał też
do swoich mieszkańców nie tylko symetryczną architekturą, ale i
pięknem dekoracji niemal każdego gmachu. Ornamentalne i figuralne
rzeźby kamienic rynkowych, ich zrobione portale czy też obramowania
okien i kolumny międzyokienne, wymyślne szczegóły wnętrz, dowodzą
plastyczności i obrazowości kultury Renesansu. W dekoracyjnej estetyce
nie ustępują kamieniczkom rynkowym ani kolegiata. ani synagoga zamojska.
a ich sztukaterie sklepieniowe stały się nawet inspiracją polskiej
dekoracji późnorenesansowej ".
Na wzór budowli Zamościa wznoszono kamienice m.in. w Kazimierzu
Dolnym, gdyż dostarczały one gotowych form renesansowych.
Warto dodać, że fundator przystępując do budowy Zamościa podjął
śmiałą i odważną decyzję powierzając architektowi włoskiemu Bernardowi
Morando funkcję jedynego urbanisty, architekta i fortyfikatora.
Zlecenie to było bez precedensu na terenie całej Polski. Zasługi
projektanta jest przede wszystkim to, że miasto jako całość stało
się dziełem sztuki, "Perłą Renesansu", wpisaną dziś na listę Światowego
Dziedzictwa Kultury UNESCO obok Warszawy, Krakowa i Torunia.
Stosunek kanclerza do nauki nie potrzebuje podkreśleń. Wymownym
jego świadectwem była fundacja Akademii Zamojskiej. Omówienia natomiast
wymagają instytucjo jej towarzyszące. Jedną z nich była biblioteka.
W dobie Renesansu to instytucja szczególnie ceniona. Fundator akademii
i grono, nauczające w niej od początku. zaczęło gromadzić księgi
i rękopisy skupowane w całej Europie tworząc bibliotekę, niezbędną
bazę do pracy naukowej. Zbiory biblioteki to książki i rękopisy
łacińskie, gra. kie, ormiańskie i hebrajskie. Już w roku 1596, przebywający
w Zamościu sekretarz legata papieskiego Bonifacy Vanozzi pisał,
iż Zamoyski "kazał wystawić bibliotekę, bardzo dobre rozporządzaną,,
znaczną ilością ksiąg, zwłaszcza w języku greckim 1 ormiańskim,
znajdują się przy tym rzadkie i ciekawe manuskrypta" " (rękopisy
- przyp. F.S.).
Zamoyski, jako człowiek światły, był mistrzem propagandy. Zaczął
ją uprawiać będąc jeszcze podkanclerzym. Sprawując nadzór nad powołanym
przez króla Batorego warsztatem typograficznym w lutym 1577 roku
przy kancelarii królewskiej, zadbał, aby pierwsza w dziejach drukarnia
polowa, zwana niekiedy "latającą", drukowała nie tylko uniwersały
królewskie i opiewała chwałę króla, lecz takie publikowała utwory
literackie urabiające dyskretniej, a równie skutecznie opinię publiczny.
W poszukiwaniu ich zwróci! się do samego Jana Kochanowskiego. Pragnął
bowiem podkanclerzy otoczyć nowym splendorem własne imię, zamawiając
na swój ślub ,.Odprawę posłów greckich", która odegrana przed parą
królewską i nowożeńcami opublikowana została przez latającą drukarnię.
Jest to pierwszy znany nam datowany druk, który ukazał się w Warszawie.
Drukarnia ta jeszcze niejeden raz odegra istotny rolę w propagandzie
odniesionych sukcesów przez kanclerza, n później hetmana. Po jej
pięcioletniej pracy za chowało się ponad 20 druków, w tym 11 to
dzieła literackie. Istotni rolę w rozwoju oświaty spełniała druga
instytucja towarzysząca akademii - oficyna zamojska. Za pierwszy
wytłoczony w niej druk przyjmuje się odezwę z 5 kwietnia 1594 roku,
obwieszczający utworzenie Akademii Zamojskiej. Powstanie drukami
zatwierdził 29 października 1594 roku papież Klemens VIII, zakazując
m.in. przedruku ksiąg zamojskich na przeciąg 10 lat. Drukarnia zaopatrzona
została w piękne czcionki polskie, łacińskie i greckie, odlane w
Krakowie. Dzięki tym ostatnim możliwe było rozwinięcie w Zamościu
studiów filologicznych, a zwłaszcza grecystyki.
Drukarnia Akademicka używała sygnetu wyobrażającego mitycznego rycerza
Bellerofonta z włócznią i tarczą (herb Akademii Zamojskiej) na Pegazie
w skoku. Razem mieli symbolizować męstwo i mądrość, kojarzone jako
walka z ciemnot;. Zamoyski od początku żywo interesował się działalnością
oficyny, sprawując nad nią ścisły nadzór. Łożył na jej utrzymanie.
Będąc jej właścicielem, dopiero po śmierci przekazał ją akademii.
O początkach Drukarni Akademickiej tak pisze Paulina Buchwald-Pelcowa
w artykule pt. "Drukarnia Akademii Zamojskiej" zamieszczonym w:
"Czterysta lat Zamościa" pod red. J. Kowalczyka (Wyd. PAN 1983):
"Znamienny to fakt. Zamoyski od początku zabiega o to aby wytwory
nowo powstałej w Zamościu oficyny były doskonałe i aby szeroko rozchodziły
się po świecie. Co prawda, podstawowy cel drukarni to zaspokajanie
potrzeb dydaktycznych uczeni zamojskiej, lecz druki jej miały też
być rozpowszechniane nie tylko w Polsce, ale i poza jej granicami
":
Najświetniejszy okres działalności oficyny zamojskiej przypada
na lata 1594-1605, tj. do śmierci jej założyciela. W tym czasie,
spod pras wyszły: monumentalne "Statuty" J. Herburta (1597), seria
8 dzieł prawniczych, w tym 2 zarysy prawa T. Dreznera (1602), 4
publikacje edytorskie z zakresu filologii klasycznej i średniowiecznej
(1602) oraz "Dialektyka Cycerona" Adama Burskiego (1604). Z drukami,
na przestrzeni wieków, wyszło około 1700 publikacji. Swoim dorobkiem
edytorskim wpisała się na trwałe w dzieje polskiego drukarstwa.
Mecenasowska działalność Jana Zamoyskiego koncentrowała się głównie
na Zamościu. W dziedzinie sztuki nie można obdarzyć go mianem mecenasa
najwyższej klasy. Mecenat artystyczny Zamoyskiego był utylitarnym
(mającym na celu korzyść praktyczną). Sztychy, miedzioryty i medale
wiązały się tylko z osobą kanclerza. Wśród licznych stypendystów
zagranicznych nie było ani jednego artysty. Posiadał natomiast doradcę
artystycznego, którym był Jan Pudłowski.
Pierwszym malarzem nadwornym Zamoyskiego, o którym posiadamy wiadomości
z roku 1589, był prawdopodobnie Krzysztof Bystrzycki. Jego prace
nie są znane. Jemu to lub Janowi Szwankowskiemu, malarzowi lwowskiemu,
związanemu z kanclerzem ok. roku 1600, , może być przypisywany portret
Zamoyskiego w Galerii Uffizi we Florencji. Portret ten jest najbardziej
autentycznym spośród zachowanych wizerunków kanclerza.
Patronował kanclerz wielu pisarzom polskim, m.in.: Szymonowi Szymonowiczowi,
Stanisławowi Reszce i Sebastianowi Klonowicowi. Często przebywał
w Zamościu Piotr Ciekliński, komediopisarz - publikując tutaj swoje
utwory.
W muzyce Renesansu Zamość zajmował poczesne miejsce. Kanclerski
mecenat rozciągał się także i na najwybitniejszego polskiego muzyka
owych czasów, którego dopiero wiek XX dostatecznie umiał docenić
- Mikołaja Gomółkę.
Zamoyski, na dworze w Zamościu, skupiał wokół siebie ludzi światłych
i prężnych. Odniesione sukcesy na niwie oświatowej w dużej mierze
zawdzięczał swemu nieodłącznemu współpracownikowi - Szymonowi Szymonowicowi.
Ukazując dokonania Jana Zamoyskiego nie można zapomnieć o najwspanialszym
darze dla potomnych, jakim była kolegiata. Dziś Katedra Zamojska
stanowi zabytek architektury klasy światowej i jest najpiękniejszym
kościołem w Polsce, zbudowanym w okresie Renesansu.
Zamoyskiego-człowieka Renesansu tak charakteryzuje znawca tego zasłużonego
rodu Adam Andrzej Witusik, w pracy "Młodość Tomasza Zamoyskiego
" (Wyd. Lublin 1977): "Ciągle w działaniu, ciągle czynny. Przez
63 lata swego życia zdziałał tak wiele, że wypełniłoby to kilka
żywotów ludzkich". |
| Ku pamięci potomnych |
|
| |
Trzeciego czerwca 1605 roku jęknęły dzwony w Zamościu i ich
echo przeszło przez cały kraj. Podczas popołudniowego wypoczynku
Jan Zamoyski zakończył życie. Odszedł człowiek o nieprzeciętnym
umyśle, wpływający w sposób istotny na kształt epoki: znakomity
dyplomata, luminarz nauki i kultury, i szczęśliwy wódz, współtwórca
utrzymania mocarstwowej pozycji Polski.
Tak upamiętnia wybitną postać kanclerza i hetmana wielkiego koronnego
znawca dziejów Polski XVI-XVII wieku, Jerzy Besala, w biografii
poświęconej podkomendnemu Zamoyskiego, późniejszemu kanclerzowi
i hetmanowi wielkiemu koronnemu, Stanisławowi Żółkiewskiemu.
Pomimo upływu blisko 400 łat od śmierci, Jan Zamoyski nie doczekał
się do tej pory godnego pomnika. Jego imię upamiętnia natomiast
kilka popiersi dłuta różnych artystów, z których najstarsze pochodzi
z końca XVIII wieku i eksponowane jest w Sali Rycerskiej Zamku Królewskiego
w Warszawie.
Stanisław August w latach swych rządów (1764-95) Przywrócił zamkowi
dawną świetności, angażując do jego rozbudowy, modernizacji i urządzania
wnętrz wielu wybitnych artystów. Jedną z najbogatszych w treści
patriotyczne była Sal Rycerska, Jej urządzanie zakończono 1786 roku.
Umieszczono Tutaj 6 wielkich obrazów, mówiących o doniosłych wydarzeniach
w dziejach Polski oraz 10 portretów zasłużonych Polaków, wszystkie
pędzla Marcello Bacciarellego.
Wystroju dopełnił poczet popiersi sławnych Polaków, wykonanych w
brązie, autorstwa Andrzeja Le Bruna i Jakuba Monaldiego, w latach
I770-1786. Seria składa się z 4 dużych popiersi, wysokości 72 cm,
przedstawiających: Jana Zamoyskiego, Stefana Czarnieckiego, Pawła
Sapiehę - hetmana wielkiego litewskiego i Stanisława Jabłonowskiego
hetmana wielkiego koronnego oraz 18 mniejszych, dochodzących do
41 cm wysokości. Większe popiersia zostały ustawione w rogach Sali
Rycerskiej, na tle panopliów (motywów dekoracyjnych, składających
się z elementów uzbrojenia) z herbami sportretowanych. Tutaj też
znajdują się 2 posągi m.in. Sławy, których autorem jest Le Brun.
W końcu ubiegłego stulecia popiersie Jana Zamoyskiego stanęło wraz
z 44 innymi, w założonym w 1889 roku przez dr Henryka Jordana w
Krakowie parku dla dzieci i młodzieży. Park ten był prawzorem dla
wszystkich utworzonych później w Polsce.
W Zamościu natomiast zamierzano odsłonić pomnik Jana Zomoyskiego
jeszcze w latach dwudziestych. Jednak nic z tego nie wyszło. Dopiero
dzięki staraniom Stefana Milera, założyciela ogrodu zoologicznego,
w 1935 roku na terenie zoo, odsłonięto popiersie kanclerza wykonane
w piaskowcu, dłuta Jakuba Juszczyka. Po wojnie zostało usunięte
i dopiero gdy zbliżał się jubileusz 400-lecia Zamościa ustawiono
je przed dawnym Pałacem Zamoyskich, czyli obecną siedzibą sądów.
O interesującej historii tego popiersia pisze Andrzej Kędziora w
kompendium "Zamość od A do Z (PTTK Zamość 1991): "Niestosownie
usytuowany, nazbyt skromny jak na miasto hetmańskie "pomniczek"
okazał się również niewłaściwy ideologicznie. W 1952 roku przyszedł
nakaz zniszczenia. S. Miler ukrył popiersie i ponownie ustawił w
1957 a roku po jego śmierci, w 1962 roku pomnik zabrano do muzeum.
W 1980 roku ukryte w kojcu, mierne artystycznie popiersie, znowu
ustawiono na widok publiczny, tym razem przed pałacem".
Od 19 kwietnia 1937 roku popiersie Jana Zamoyskiego zdobi salę Uniwersytetu
w Padwie. Inicjatywa ufundowania pomnika, jako daru Polski dla uniwersytetu,
wyszła ze strony ambasadora Rzeczypospolitej przy Kwirynale, Alfreda
Wysockiego, który nie dysponując dostatecznymi środkami, zwrócił
się o współdziałanie do XV ordynata Maurycego Zamoyskiego, licząc
na jego udział w pokryciu kosztów dzieła. Chodziło o pomnik taki
jakie mają najwybitniejsi wychowankowie tego uniwersytetu. Jego
wykonanie powierzono zamieszkałemu w Rzymie rzeźbiarzowi polskiemu
Antoniemu Madeyskiemu, znanemu przede wszystkim z sarkofagów królowej
Jadwigi i Władysława Warneńczyka w Katedrze na Wawelu, n także z
rzeźby króla Jana III Sobieskiego w Kaplicy Polskiej Bazyliki św.
Antoniego w Padwie. Jak pisze Zbigniew W. Zalewskl w artykule "Pomnik
Jana Zamoyskiego w Uniwersytecie Padewskim" (zam. w R Z t. li .
1988): "Madeyski z zapałem zabrał się do dzieła. Zebrał podobizny
hetmana, a między innymi zdobył egzemplarz organu samorządu szkolnego
uczniów Gimnazjum im. Jana Zamoyskiego Warszawie "Życie Szkoły",
zawierający aż 31 przedstawiających go rycin".
Wykonany w białym marmurze karraryjskim biust przedstawia jut nie
młodzieńca, lecz dostojnego męża w sile wieku, o szlacheckim , inteligentnym
obliczu, w polskim stroju szlacheckim, z zawieszonym na szyi medalem
przedstawiającym głowę króla Stefana Batorego. Artysta umieścił
popiersie na okazałym cokole z czerwonego marmuru, pięknie harmonizującym
z całością. Początkowo pomnik znajdował się w auli głównej. Obecnie
wystawiony jest w sali, gdzie umieszczono też portret Stefana Batorego
oraz szereg portretów innych zasłużonych wychowanków uniwersytetu.
Na przeciwko pomnika Zamoyskiego stoi zbliżonej wielkości biust
Galileusza.
Popiersia Jana Zamoyskiego posiadają także trzy muzea. W Muzeum
Zamoyskich w Kozłówce znajduje się odlew w brązie, wg Andrzeja Le
Bruna, które wykonał Christofle w Paryżu, w drugiej połowie XIX
wieku. Popiersie eksponowane jest w pomieszczeniu biblioteki.
W Muzeum Sztuki Sakralnej, przy Katedrze w Zamościu, otwartym 25.X.1987
roku z inicjatywy, kosztem i staraniem ostatniego ordynata Jana
Zamoyskiego prezentowane jest popiersie fundatora kolegiaty - odlew
z cienkiego brązu z XVIII wieku wg Andrzeja Le Bruna. Do czasów
drugiej wojny światowej znajdowało się ono w Bibliotece Ordynacji
Zamojskiej w Warszawie. Podczas powstania warszawskiego zostało
przestrzelone i nosi ślady spalenizny. W Muzeum Okręgowym w Zamościu,
od 1997 roku prezentowane jest na wystawie stałej, poświęconej Ordynacji
Zamojskiej popiersie w gipsie, patynowanym na brąz. Odlew, wg modelu
znajdującego się w Pałacu w Kozłówce, wykonanym stał przed kilkunastu
laty w Przedsiębiorstwie "Sztuka Polska" w Lublinie i zakupiony
przez muzeum.
Popiersia znajdują się również w szkołach noszących imię Jana Zamoyskiego:
I Liceum Ogólnokształcącym w Zamościu oraz Zespole Szkół Drzewnych
i Leśnych w Zwierzyńcu. Tu wykonane jest w gipsie patynowanym na
brąz przez artystę rzeźbiarza Jerzego Hyckiego z Zamościa. Warto
dodać te jest on także autorem interesującego projektu pomnika statui
Jana Zamoyskiego, eksponowanego ostatnio w salonie wystawowym zamojskiego
ratusza.
Ciekawie przedstawia historię czynów Jana Zamoyskiego na rycinie
z 1617 roku Jakub Lauro. Ma one formę łuku triumfalnego. Rycina
ta zachowała się w zbiorach Czartoryskich w Krakowie. Natomiast
miedzioryt Saundersa wykonany wg rysunku Damela w Wilnie, w 1812
roku, ukazuje Jana Zamoyskiego wieńczonego laurem przez muzy.
Powołany w 1986 roku Społeczny Komitet Budowy Pomnika Jana Zamoyskiego
w Zamościu, jut w początkowej fazie swojej działalności podjął decyzję,
że pomnik założyciela miasta Zamościa będzie - rzeźbą figuralną
postaci na koniu, na postumencie. Postać na koniu ma być odlana
z brązu, natomiast postument wykonany z kamienia. Zrealizowanie
tego ambitnego zamienia przez komitet zależeć będzie od hojności
społeczeństwa Zamojszczyzny,
|
| |
|
|
Franciszek Smoter, cykl 14 artykułów drukowanych od lutego do
kwietnia 1998 roku w Kronice Tygodnia

|
|
|
|