katalog/artyści/plastycy/tyburski english version
Jerzy Tyburski
Urodzony 05.05.1964 roku w Lubaczowie. Absolwent Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Zamościu. Ukończył studia w zakresie Historii Sztuki na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W okresie studiów ucz uczęszczał do pracowni malarstwa na UMCS.
Dwukrotnie był stypendystą Ministra Kultury i Sztuki. Uprawia malarstwie i grafikę. Od 1990 roku członek Związku Polskich Artystów Plastyków.
 
   

Wystawy
Wystawy indywidualne:
1989 - KMPiK, Zamość 1990 - HDK, Hrubieszów 1991 - BWA, Biała Podlaska 1991 - Galeria Sztuki Współczesnej, Zamość 1992 - Galeria Sztuki Polskiej, Montpellier (Francja) 1991 - Galeria Sztuki, Vorgeze (Francja) 1996 - Galeria Sztuki Współczesnej, Zamość 1997 - Galeria "Za Piecem", Lublin

Wystawy zbiorowe:
1992 - "Dziecko w sztuce", Radom 1993 - Salon Wschodni, Lublin 1995 - Galeria "Nowego Dziennika" - Nowy Jork (USA) 1994-96 - Galeria "Zapiecek", Warszawa 1996 - "Dziecko w sztuce", Sieradz 1997 - II Triennale Autoportretu, Radom 1998 - "Johanniter Halle", Schwabisch Hall (Niemcy) 1999 - "Ballady i romanse", Zamość 1999-2000 - "Dziecko w sztuce", Zamość 1999 - "Biblia w ilustracjach", BWA Zamość Prace w zbiorach BWA w Zamościu, Galerii sztuki Współczesnej w Zamościu, Galerii ZPAP w Lublinie, Galerii Zapiecek w Warszawie oraz zbiorach prywatnych w kraju i za granicą.

   
recenzja

Recenzja Zbigniew Dmitroca:
Metafizyka i śmiech, w: Kwartalnik Literacki Kresy nr 32

(...) Tyburski jest artystą młodym i nieustannie poszukującym. Ciągle stara się wyjść poza krąg motywów i problemów z którymi już sobie poradził. Unika naśladowania samego siebie, malowania tego co nie sprawia mu trudności. Ta potrzeba ciągłych poszukiwań prowadzi go niekiedy w rejony niezbyt mu przyjazne. Ale takie są koszta rozwoju. Oprócz malarstwa olejnego, uprawia rysunek piórkiem, robi gwasze. Ciągnie go w stronę ilustracji, co znakomicie udaje mu się w gwaszach, nie sprawdza się natomiast w olejach.

(...) Tyburski często wykorzystuje motywy jasełkowe i jarmarczne. Lubi się bawić. I wtedy jest ironistą. Natomiast nostalgia pojawia się gdy maluje kobiety. Odnosi się do nich z widoczną na pierwszy rzut oka czułością, mimo że są tak samo deformowane, odrealnione i archetypizowane. Wprawdzie kobiety na jego płótnach mają wielkie głowy, długie, cienkie szyje, ręce jak wierzbowe witki a nogi jak szczudła, ale są piękne.

(...) Nie trzeba być wytrawnym znawcą sztuki, żeby znaleźć w jego twórczości pewne pokrewieństwo z Witoldem Wojtkiewiczem i Tadeuszem Makowskim, ze współczesnych z Franciszkiem Maśluszczakiem, a nawet...Jerzym Dudą-Graczem. Co prawda tych czterech malarzy poza figuratywnością łączy raczej niewiele, ale każdy jest na swój sposób starszym bratem Tyburskiego. W stronę dwóch pierwszych kieruje go widoczna w wielu płótnach nostalgia i rozmarzenie, a w stronę drugich- ironia, a niekiedy wręcz szyderstwo. Przy czym i owo rozmarzenie, i szyderstwo nie wychodzą mu na dobre. Jego twórczość rozpięta jest pomiędzy biegunami subtelnej ironii i dyskretnej nostalgii. Wszelkie pogrubienie, wzmacnianie prowadzi ku malarskiej publicystyce i gadulstwu. Domeną Tyburskiego jest asceza. Ilekroć o tym zapomina, z obrazu ulatnia się metafizyka. Gnie coś, bez czego te płótna są tylko świadectwem umiejętności warsztatowych i wrażliwości na kolor i formę. (...)

     

kontakt

22-400 Zamość, Rynek Wlk. 3/2, tel. (084) 627-97-61

   
powrót do wrót (portalu)