recenzja
Twórczość Janusza Szpyta nie może pozostawić nikogo obojętnym. Choć
wydaje się, że w malarstwie realistycznym wiele już powiedziano, okazuje
się, że wciąż realizm potrafi znakomicie się obronić. Zwłaszcza zaś wtedy,
gdy aż do bólu mówi nam prawdę o świecie, gdy przekraczając nawet czasem
granice naturalizmu, ujmuje naszą rzeczywistość. Janusz Szpyt jest prawdziwą
osobowością w polskim malarstwie współczesnym.
Daleki od skłaniania się ku estetyzmowi, maluje głównie akty, akty w sensie
dosłownym, lecz też metaforycznym. Artysta ukazuje bowiem nie tylko fizyczną
nagość swoich modeli, ale także ich psychikę, artykułując tym samym wytęsknioną
przez filozofów prawdę. Można by porównać to bardzo własne malarstwo z
twórczością Lucjana Freuda, wnuka wielkiego Zygmunta i można się zastanowić
na ile psychoanaliza jest pomocna w odbiorze tej twórczości. Bez wątpliwości
natomiast obrazy Janusza Szpyta są owocem znakomitej znajomości tajników
malarskiego warsztatu i niezwykle bacznej obserwacji świata.
Katarzyna Napiórkowska
|